Sobota, 22.07.2017 Imieniny obchodzą:  Bolesława, Bolisława, Maria Magdalena
Biznes Miasto 29.11.2016 22:57

Miasto jednak przejmie lotnisko? Rząd jest na „tak”

Na pilskim lądowisku regularnie ląduje należący do biznesmena z Danii odrzutowiec Beechcraft Hawker 400. Fot. Marcin Maziarz

"To kwestia tygodni" - mówi prezydent Piły. Wkrótce powinno ukazać się ministerialne rozporządzenie, na mocy którego Piła będzie mogła bezpłatnie przejąć tereny byłego lotniska wojskowego.

O staraniach przejęcia przez Gminę Piła terenów byłego lotniska wojskowego słyszymy od przełomu 2014 i 2015 roku, kiedy to w grudniu 2014 roku władze powiatu pilskiego podjęły decyzję o zrzeczeniu się lotniska na rzecz Skarbu Państwa. Ówczesny starosta pilski, Franciszek Tamas, tłumaczył wtedy, że powiatu nie stać na dalsze inwestycje i utrzymanie lotniska. Ruch ten oburzył działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy powtarzali, że to zaprzepaszczenie wydanych już pieniędzy i szans na rozwój gospodarczy Piły i regionu. Platforma apelowała do nowych władz powiatu o zmianę decyzji. Przedstawiciele zarządu powiatu podpisali jednak akt notarialny, na mocy którego powiat ostatecznie zrzekł się terenów byłego lotniska. 

 

I wtedy właśnie do gry postanowiła wkroczyć gmina Piła. - Będziemy czynić kroki, żeby nie zaprzepaszczyć tej szansy rozwojowej dla subregionu. Już dziś z lotniska korzystają przedsiębiorcy, którzy płacą tu podatki od nieruchomości i zatrudniają wiele osób. Trzeba zrobić wszystko, by zapewnić funkcjonowanie tego co jest, ale i też dać szansę następnym pokoleniom - mówił na początku 2015 roku prezydent Piły, Piotr Głowski.

 

W październiku 2015 roku goszczący w Pile ówczesny Minister Obrony Narodowej, Tomasz Siemoniak zapewniał, że wszystkie resorty pozytywnie zaopiniowały wniosek prezydenta Piły o przejęcie powojskowego obiektu i wkrótce nastąpi przekazanie lotniska miastu. Niedługo po tym zmienił się rząd i sprawa stanęła w miejscu. - Wtedy zabrakło tak naprawdę kilku dni. W tym czasie zmieniała się ustawa, trzeba było wydać rozporządzenie, akurat kończyła się kadencja rządu... Nowy rząd przejął to i teraz właśnie wydaje to rozporządzenie - powiedział dziś Życiu Piły prezydent Piły, Piotr Głowski.

 

A chodzi o rozporządzenie, które mówi o nieruchomościach jakie Skarb Państwa może przekazać takim podmiotom jak miasto Piła, gdyż są dla wojska zbędne. - To są tereny, które wojsku nie są w danym momencie potrzebne do wypełniania funkcji wojskowej w stu procentach. One muszą być co prawda gotowe do użycia przez wojsko w stanie konieczności, ale obecnie nie muszą być na wyłączność dla sił zbrojnych - tłumaczy prezydent Piły Piotr Głowski.

 

Rozporządzenie powinno ujrzeć światło dzienne w najbliższych tygodniach. Na jego mocy gmina Piła ma nieodpłatnie przejąć na właśność teren byłego lotniska wojskowego. - Ta wersja jest podtrzymywana zarówno przez stronę rządową, jak i przez nas. Myślę, że uda nam się to sfinalizować na początku przyszłego roku - mówi Piotr Głowski.

 

Zgodnie z głoszonymi wcześniej planami miasto chce doprowadzić do zmiany statusu pilskiego lądowiska na lotnisko general aviation. A zamiany te mogą kosztować około półtora miliona złotych. Nie nalezy jednak spodziewać się, że w Pile powstanie terminal lotniczy z odprawami i że z lotniska będą odlatywały samoloty pasażerskie tanich linii lotniczych. - Nigdy nie chodziło nam o tego typu lotnisko. Mówimy o zupełnie innej kategorii. Nastawiamy się na takie osoby, które już dziś korzystają z pilskiego lotniska, a to głównie biznesmeni - przylatują tu i przesiadają się do samochodu. To będą inwestycje w bezpieczeństwo, czyli przede wszystkim ogrodzenie terenu lotniska i docelowo system GPS - tłumaczy prezydent Piły Piotr Głowski.

 

A już dziś pilskie lotnisko, które wciąż ma status lądowiska, obsługuje kilka tysięcy operacji lotniczych rocznie. Do początku listopada było ich już około czterech i pół tysiąca. - Operacja lotnicza to każdy start i każde lądowanie samolotów i szybowców. W tych statystykach nie są brane pod uwagę starty paralotniarzy - powiedział Życiu Piły dyrektor Aeroklubu Ziemi Pilskiej, Sławomir Palus. A z pilskiego lądowiska regularnie korzystają m.in. przedsiębiorcy prowadzący swoje biznesy w Pile i okolicach. - Największym samolotem jaki tu lądował i startował był jak do tej pory odrzutowiec Beechcraft Hawker 400. Przylatuje nim do nas regularnie biznesmen z Danii - dodaje Sławomir Palus.

wasze newsy

W ramach naszych serwisów internetowych stosujemy pliki cookies. Zgadzam się | Chcę zapoznać się z polityką prywatności