Piątek, 24.11.2017 Imieniny obchodzą:  Dobrosław, Emilia, Emma
Biznes Miasto 01.02.2017 11:00

Ruina w centrum Piły przestanie straszyć? Jest kolejna nadzieja

Fot. Życie Piły

Po raz kolejny pojawia się nadzieja, że budynek bo domu handlowym przy al. Wojska Polskiego w Pile przestanie zagrażać bezpieczeństwu i szpecić miasto. "Jest inwestor zainteresowany tym terenem" - powiedział Życiu Piły wiceprezydent Krzysztof Szewc.

Budynek, w którym przed laty mieścił się Dom Handlowy Stokłosa od lat jest niechlubną wizytówką Piły. Stojący w centrum miasta obiekt niszczeje z roku na rok i stwarza zagrożenie dla przechodniów. Co jakiś czas pojawia się nadzieja na jego ożywienie. W 2012 roku informowaliśmy, że obecny właściciel - poznańska spółka WFG - zrezygnował z prób sprzedaży i zdecydował, że samodzielnie dokończy przebudowę. Przebudowany obiekt miał mieć charakter handlowo - biurowy. Dziś wiemy już, że planów tych nie udało się zrealizować. Z kolei w 2014 roku pojawiły się głosy, że budynek miał zostać tymczasowo zakryty siatką wielkoformatową [CZYTAJ: Co dalej z budynkiem po DH Stokłosa?]. Jak widać i tych planów nie udało się zrealizować.

 

Dziś pojawia się kolejna nadzieja na to, że budynek przestanie w końcu "straszyć" i zagrażać bezpieczeństwu. Przedstawiciele właściciela obiektu - WFG Sp. z o.o z Poznania - zwrócili się do Urzędu Miasta w Pile z zapytaniem o możliwość zmiany planu zagospodarowania działki, na której stoi budynek. - Prezes spółki WFG zapewnił nas, że ma inwestora który byłby w stanie zainwestować w tę nieruchomość - powiedział Życiu Piły zastępca prezydenta Piły, Krzysztof Szewc. - Ze strony obecnego właściciela tego budynku padały już różne obietnice, mam nadzieję że tym razem doczekamy się realizacji - dodaje Krzysztof Szewc.

 

Jak dowiedział się portal Życie Piły właścicielowi budynku zależy na zmianie planu zagospodarowania, który obecnie przewiduje w tym miejsu działalność handlowo-usługową, na taki by możliwe tam było wprowadzenie funkcji mieszkalno-biurowej. Może to oznaczać, że gruntem zainteresowany jest deweloper, który przy ul. Wojska Polskiego w Pile chce zbudować blok mieszkalny z powierzchniami biurowymi. - Bierzemy pod uwagę wszystkie działania, które mogą doprowadzić do tego, że ten obiekt albo zacznie funkcjonować tak jak powinien, albo zostanie rozebrany - dodaje Krzysztof Szewc, potwierdzając że miejskie władze są skłonne przystać na prośbę właściciela obiektu.

 

Zmiana planu zagospodarowania to jednak czasochłonny proces. - Zakładając brak sprzeciwu wszystkich zainteresowanych stron, to i tak procedury trwać będą minimum dziewięć miesięcy. Takie są formalności. Ale jestem przekonany, że ten potencjalny inwestor ma tego świadomość - mówi zastępca prezydenta Piły.

 

Jeśli i ten plan się nie powiedzie to budynek najprawdopodobniej nadal będzie szpecił centrum Piły. Miejskie władze nie mają bowiem narzędzi do tego, by skutecznie zmusić właściciela do działania. - Prawo własności stanowi, że tylko właściciel może dokonywać zmian w zakresie, o którym mówimy. Ten budynek od wielu lat nie tylko "straszy", ale i stwarza zagrożenie. My już wielokrotnie występowaliśmy do policji, nadzoru budowlanego, sanepidu i straży pożarnej, by zechcieli zainteresować się tym problemem. Wiem, że Inspektor Nadzoru Budowlanego wydał pewne zalecenia. Zobaczymy co będzie dalej - powiedział Życiu Piły Krzysztof Szewc.

wasze newsy

W ramach naszych serwisów internetowych stosujemy pliki cookies. Zgadzam się | Chcę zapoznać się z polityką prywatności