Poniedziałek, 20.11.2017 Imieniny obchodzą:  Edmund, Feliks, Sędzimir
Polityka Wybory 2018 13.11.2017 21:35

PiS liczy na co najmniej pięć mandatów w Radzie Miasta

Fot. materiały prasowe

Prawo i Sprawiedliwość, które obecnie nie ma żadnego swojego przedstawiciela w pilskiej Radzie Miasta liczy, że po zmianie ordynacji wyborczej zdobędzie co najmniej pięć mandatów. "Te zmiany ustawiają pod siebie" - komentuje prezydent Piły.

Kilka dni temu poznaliśmy proponowane przez Prawo i Sprawiedliwość zmiany w Kodeksie Wyborczym i ustawach: o samorządzie gminnym, samorządzie powiatowym i o samorządzie województwa. Projekt zakłada m.in. zniesienie jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do rad gmin. - Uważamy, że to rozwiązanie nie sprawdziło się i jest niesprawiedliwe - mówił w poniedziałek w Pile poseł Prawa i Sprawiedliwości, Marcin Porzucek. - Pokazuje to chociażby przykład z Piły, gdzie jedna formacja - zdobywając ponad 30-procentowe poparcie - uzyskała 80 procent mandatów w Radzie Miasta. Uważamy, że tak być nie powinno, niezależnie czy dotyczy to Platofrmy Obywatelskiej czy Prawa i Sprawiedliwości. Uważamy, że w radach gmin powinna być silna opozycja i reprezentacja różnych środowisk politycznych - dodaje Marcin Porzucek.

 

Parlamentarzysta PiS liczy na to, że dzięki likwidacji jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do rad gmin uda się zlikwidować dominację jednego ugrupowania. Marcin Porzucek zapowiedział też, że Prawo i Sprawiedliwość spodziewa się, że po wyborach samorządowych w 2018 roku wprowadzi do pilskiej Rady Miasta co najmniej pięciu swoich przedstawicieli. - Mamy świadomość tego, że Piła i cała Północna Wielkopolska to wyjątkowo trudny dla nas region, jednak spodziewamy się dobrego wyniku procentowego. A w związku z tym, że nie będzie już jednomandatowych okręgów wyborczych, spodziewamy się też że do Rady Miasta Piły wprowadzimy pięciu - siedmiu radnych PiS - dodaje Marcin Porzucek. W pilskiej Radzie Miasta obecnej kadencji Prawo i Sprawiedliwość nie ma żadnego swojego przedstawiciela.

 

Pomysł likwidacji jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do rad gmin krytykuje prezydent Piły, Piotr Głowski z Platformy Obywatelskiej. - Niestety mamy obecnie do czynienia z taką tendencją - i dotyczy to wszystkiego, co obecnie rządzący robią - że ustawiają te zmiany "pod siebie", tak żeby im pasowało. Te zmiany nie mają służyć lepszej reprezentatywności, lepszej demokracji czy polepszaniu standardów, a raczej zwiększaniu swoich szans wyborczych - komentuje Piotr Głowski. - W przypadku Piły jednomandatowe okręgi wyborcze sprawdziły się. Dzięki nim kontakt radnego z wyborcami jest zdecydowanie lepszy. PiS patrzy na JOW-y nieprzychylnie, bo ich przedstawiciele nie weszli do Rady Miasta - dodaje prezydent Piły.

 

Projekt Prawa i Sprawiedliwości zakłada też m.in. wprowadzenie zasady dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, z zastrzeżeniem że kadencyjność będzie miała zastosowanie po raz pierwszy od przyszłorocznych wyborów. - Naszym celem jest zwiększenie roli obywateli w procesie wyborów samorządowych - mówiła w piątek w Sejmie rzecznik PiS, Beata Mazurek. - Wprowadzamy budżet obywatelski, obowiązek utworzenia budżetu w miastach na prawach powiatu, transparentność obrad, a także instytucję debaty o sprawach samorządu. Gwarantujemy mieszkańcom prawo udziału w niej. Ponadto umocowujemy ustawowo interpelacje oraz zapytania radnych - dodał poseł PiS, Łukasz Schreiber, który z Beatą Mazurek prezentował proponowane przez PiS zmiany.

 

wasze newsy

W ramach naszych serwisów internetowych stosujemy pliki cookies. Zgadzam się | Chcę zapoznać się z polityką prywatności