Nawiążę współpracę z osobami chętnymi do pracy w domu.
Wszystko czego...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
8 listopada 2008
Houston, mamy problem
Zaskoczenie i płacz na Żeromskiego.
Drużyna Jerzego Matlaka ma problem. Czy trener zdoła go rozwiązać? Fot. Przemek Grabiński
Takiego wyniku nie spodziewał się nikt. Gwardia Wrocław, która po roku banicji w pierwszej lidze wróciła na parkiety ekstraklasy, pokonała aktualne wicemistrzynie Polski. I choć to dopiero trzecia kolejka ligi, Farmutil zajmuje w ligowej tabeli trzecie miejsce, tyle, że… od końca. Gdyby Gedania wygrała dziś z Centrostalem, spadłby na przedostatnie, jednak bydgoszczanki pokonały drużynę z Żukowa w tie-breaku. I marnym pocieszeniem jest fakt, że jeszcze niżej w tabeli znajdują się odwieczne rywalki do mistrzostwa Polski - Calisia. Czy już czas zweryfikować plany zawojowania w tym sezonie ekstraklasy?
Alena Hendzel, choć mogła w ogóle nie zagrać w dzisiejszym meczu, była najsilniejszym punktem Farmutilu. Jej zezwolenie na grę dotarło do klubu 20 minut przed spotkaniem. Fot. Przemek Grabiński
Celem Gwardii na ten sezon jest wejście do grupy ośmiu zespołów, które na pewno pozostaną w ekstraklasie. Plan Farmutilu to walka o medale. Na razie jednak niewiele z tego wynika. Najpierw zaskakująca przegrana z AZS-em Białystok, tydzień później jeden punkt po przegranym tie-breaku z Muszynianką. To co stało się dziś każe się poważnie zastanowić nad celem, jaki został postawiony przed zawodniczkami.
Zdecydowanie najsłabszym elementem dzisiejszego spotkania po stronie Pilanek było przyjęcie. Na czasie w połowie trzeciego seta Rafał Błaszczyk mówił swoim podopiecznym „Nie zagrywajcie na Szczygielską tylko na dziewczynę w niebieskiej koszulce”. Rzeczywiście, taktyka okazała się sukcesem. Zawodniczki Gwardii zagrywały uparcie na Paulinę Maj, aż w końcu ją zmęczyły. Choć prawdę mówiąc nie musiały się szczególnie nad tym napracować. Nie był to najlepszy dzień pilskiej libero, co, niestety, było widać.
Klaudia Kaczorowska zachowała zimną krew w końcówce trzeciego seta. To jednak nie wystarczyło, by wygrać. Fot. Przemek Grabiński
Apogeum błędów przyjęcia nastąpiło jednak w czwartym secie, kiedy Marta Haładyn zdobyła cztery asy z rzędu. O ile wcześniejsze odgwizdanie przez arbitra błędu ustawienia było tylko przygrywką i jeszcze nie wpłynęło na postawę zawodniczek, o tyle Haładyn czterema asami z rzędu skutecznie wybiła im z głów chęć do gry. Wydaje się, że jej seria miała większe znaczenie psychologiczne niż taktyczne, bo tuż przed nią Pilanki prowadziły jeszcze trzema punktami, a gdy w końcu udało się odebrać zagrywkę, atak Agnieszki Bednarek na prawym skrzydle wyrównał stan seta na 11:11. Czarę goryczy przepełniła kuriozalna decyzja głównego sędziego, który stwierdził, że Klaudia Kaczorowska przekroczyła dozwolony czas na wykonanie zagrywki. Najstarsi kibice nie są w stanie przypomnieć sobie podobnej decyzji arbitra w meczu ekstraklasy.
Gwardia Wrocław z trenerem Rafałem Błaszczykiem. Fot. Przemek Grabiński
Łyżką miodu w beczce dziegciu była postawa Aleny Hendzel. Niewiele brakowało, by środkowa nie zagrała w dzisiejszym spotkaniu. Nie wiedziała tego jeszcze nawet wychodząc na rogrzewkę. Zgoda na jej grę w PlusLidze Kobiet dotarła do klubu 20 minut przed rozpoczęciem meczu. Gdyby nie dotarła, doszłoby do kolejnego dziś kuriozum: zawodniczka, która mogła grać w Lidze Mistrzyń nie mogłaby zagrać w meczu ligi krajowej w barwach tego samego klubu.
Tradycyjnie dobrze na prawym skrzydle spisywała się Agnieszka Kosmatka, natomiast Klaudia Kaczorowska - wydaje się, że jako jedyna - zachowała zimną krew do końca trzeciego seta, co jednak - pomimo dwóch piłek setowych - nie wystarczyło, by go wygrać.
Czas dla Farmutilu. Fot. Przemek Grabiński
Dosadnie mecz podsumowała Milena Sadurek w rozmowie z Tomaszem Swędrowskim z Polsatu Sport: „Jesteśmy w wielkim g**nie” - powiedziała. Po meczu Jerzy Matlak zamknął się z siatkarkami w swoim pokoju. Spotkanie trwało około godziny i - według naszych informacji - przebiegało w nerwowej atmosferze.
Farmutil Piła - Gwardia Wrocław
Mecz 3. kolejki Plus Ligi Kobiet Wynik: 1:3 (21:25, 25:20, 25:27, 17:25)
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.