SKUP I SPRZEDAŻ GIER PS2 PS3 XBOX PSP
WYMIANY GIER:PS2-10ZŁ PS3, XBOX, PSP-15ZŁ
CO...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
11 listopada 2008
Jest przełom
Farmutil zaliczył piątą z rzędu przegraną, jednak jej oblicze było zupełnie inne od tego, co oglądaliśmy w ubiegłym tygodniu. Tak walecznych zawodniczek z Piły nie oglądaliśmy już dawno.
Tak walecznego Farmutilu nie oglądaliśmy już dawno. Fot. Przemek Grabiński
Zwycięstwa raczej nikt się nie spodziewał. Zespół Zariecza ma zdecydowanie lepsze warunki fizyczne niż stosunkowo niski przy nim Farmutil. W ubiegłym roku to Rosjanki były finalistkami Ligi Mistrzyń. I choć w obydwu zespołach w stosunku do poprzedniego sezonu zaszły ogromne zmiany, to mimo wszystko faworytkami były dziewczyny spod Moskwy.
Niespodzianki nie było. Co prawda pierwszy wygrany set, jak i piłka setowa w drugim narobiły kibicom nadziei. Pilanki walczyły do samego końca. W drugiej partii przez prawie całą jej długość miały 1 - 2 punkty straty do rywalek, a mimo tego wyciągnęły wynik z 21:23 na 24:23. Gdyby nie błąd dogrania Pauliny Maj, możliwe, że w drugim secie Rosjanki skończyłyby właśnie na 23 punktach. Niestety, po remisie 24:24 przyjezdne zdobyły dwa kolejne, i nie pomógł czas, o który Jerzy Matlak poprosił przy stanie 24:25.
W trzeciej odsłonie Rosjanki od początku kontrolowały sytuację. Cały set to systematyczna pogoń Farmutilu za gośćmi i coraz bardziej zauważalne zmęczenie. Trzecia partia zakończyła się stanem 20:25.
Początek czwartego seta wieszczył katastrofę. Do pierwszej przerwy technicznej Jerzy Matlak zdążył wykorzystać obydwa przysługujące mu czasy, a jego drużyna i tak na koncie miała… zero punktów. Trener próbował motywować swoje zawodniczki: „Chcecie grać, czy już się szykujecie na niedzielę? Jak gracie, to się odezwijcie do siebie”. Pierwszy punkt dla Farmutilu padł dopiero po przerwie technicznej, a reszta seta miała zostać zdominowana przez przyjezdne. I tak właśnie było. Do czasu. Rosjanki zdobyły 23. punkt kiedy Piła miała ich zaledwie… 14. Po ataku Micheli Teixeiry z lewego skrzydła po stronie Farmutilu pojawiła się liczba 15, a na zagrywkę weszła Agnieszka Bednarek. Wtedy stało się coś, w co kibice nie byliby w stanie uwierzyć, gdyby nie zobaczyli na własne oczy. Pilanki systematycznie, punkt po punkcie zaczęły odrabiać straty. Było to coś tak niesłychanego, że zawodniczki z Odincowa stanęły jak wryte i nie mogły uwierzyć w to co się dzieje. Kiedy Agnieszka Bednarek stała w polu zagrywki, Farmutil zdobył… 10 punktów, z których trzy z nich to asy serwisowe Dudi. Zawodniczki z Piły uwierzyły w to, że są w stanie wygrać z osławionym Zarieczem każdą pojedynczą akcję. Nowy duch wstąpił szczególnie w obronę, dla której nie było straconych piłek. Nagle ze stanu 14:23 zrobiło się 24:23 i Piła po raz kolejny miała piłkę setową. Zawodniczki walczyły naprawdę dzielnie, było widać, że wierzą w to, że skoro zrobiły tak wiele, to są w stanie zdobyć jeszcze ten jeden punkt i wygrać czwartego seta, a potem może tie-breaka. Tu jednak dała o sobie znać Julia Merkułowa, a zaraz potem wysoki, rosyjski blok. Ale z piłki meczowej dla Odincowa po autowej zagrywce Fateewej, znów zrobił się remis. W kolejnej akcji Agnieszka Kosmatka dostała piłkę za bardzo wysuniętę za antenkę. Piłka przetoczyła się po prawie całej długości górnej taśmy i spadła za polem. Kolejny remis (26:26) Rosjanki gospodyniom podarowały - sędzia odgwizdał cztery odbicia piłki. Jednak dwie ostatnie akcje należały do Lubow Sokołowej i po wspaniałej końcówce Farmutil musiał uznać wyższość Odincowa.
Dla takich chwil jak końcówka czwartego seta warto oglądać siatkówkę. Dziś doskonale było widać, że nie ma takiej różnicy punktów, której nie da się odrobić. Takie zawodniczki Farmutilu, walczące o każdą piłkę, chcemy oglądać w każdym meczu.
PTPS Farmutil Piła - Zariecze Odincowo
Mecz Ligi Mistrzyń Wynik: 1:3 (25:22, 24:26, 20:25, 26:28)
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.