Nawiążę współpracę z osobami chętnymi do pracy w domu.
Wszystko czego...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
16 listopada 2008
Mistrzynie sinusoidy
Pierwsza wygrana Farmutilu w lidze.
Kibice Farmutilu długo czekali na zwycięstwo. Fot. Przemek Grabiński
Kibicom długo przyszło na to czekać, ale pasmo przegranych zostało przerwane. Siatkarki Farmutilu pierwszy raz od lat wygrały we własnej hali z zespołem z Kalisza. Siatkarkom z Piły wygrana była potrzebna jak powietrze. Podobnie zresztą, jak siatkarkom Calisii.
Zapis meczu przypomina sinusiodę. Siatkarki z Kalisza zaczęły fantastycznie i wydawało się, że to ich dzień i że to one odbiją się od dna. Na drugą przerwę techniczną przyjezdne schodziły z przewagą ośmiu punktów. Po niej gospodynie zabrały się do odrabiania strat. Punkty zdobywały seriami (z 10:18 na 15:18 i z 17:20 na 22:20). O zwycięstwie zadecydowała walka do końca i pierwszy set padł łupem Farmutilu 25:22.
Druga partia to dominacja gospodyń od początku do końca. Od drugiej przerwy technicznej zawodniczki gości zdobyły zaledwie dwa punkty i set zakończył się wynikiem 25:14.
Trzecia odsłona to znowu festiwal błędów Pilanek. Kaliszanki prowadziły nawet 2:10, jednak na drugą przerwę to Pilanki schodziły z jednopunktowym prowadzeniem. Pod koniec seta przyjezdne próbowały jeszcze walczyć i z 21:18 doprowadziły do trzech kolejnych remisów (21:21, 22:22, 23:23), ale dwie ostatnie piłki należały do Farmutilu.
- Miałyśmy nóż na gardle, musiałyśmy wygrać - mówiła po meczu Milena Sadurek. Wiadomo było, że po tym meczu jeden z zespołów odbije się od dna tabeli. Zarówno Farmutil jak i Calisia miały na koncie zaledwie po jednym punkcie. Obydwa zespoły w tej chwili są jedynie cieniami samych siebie z poprzedniego sezonu. Z Calisii odeszła większość zawodniczek, które zdobywały medale Mistrzostw Polski. Odszedł też główny sponsor - koncern Nestle. Jednak to Piła była do niedawna faworyzowana w drodze do Mistrzostwa Polski, tymczasem pierwsze zwycięstwo przyszło dopiero w czwartej kolejce.
Gra Farmutilu jeszcze nie zachwycała, ale widać w niej zmiany na lepsze. Zmiany zachodzą chyba także w głowach zawodniczek, które zaczynają być świadomeg tego, że są w stanie wygrywać. - Nie ustrzegłyśmy się kolejnych błędów, ale nie możemy się pognębiać. Musimy walczyć - powiedziała Agnieszka Kosmatka.
Tymczasem dla Kalisza sytuacja w ligowej tabeli nie wygląda kolorowo. Calisia po przegranej w Pile spadła na ostatnie miejsce. Według trenera gości jego zawodniczki łatwo się poddają. - Nie możemy się przełamać psychicznie. Wpada jedna piłka i jest załamanie - mówił bezpośrednio po spotkaniu Mariusz Pieczonka.
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.