Nawiążę współpracę z osobami chętnymi do pracy w domu.
Wszystko czego...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
4 grudnia 2008
Stokłosa nie składa broni
Anna Stokłosa twierdzi, że Starostwo zawyżyło opłatę za czerpanie piachu z wyrobiska w Zelgniewie. Uważa też, że jego eksploatacja nie wymagała koncesji. W imieniu męża i własnym odwołała się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.
- Decyzja Starosty jest pełna błędów i sprzeczności - mówi Andrzej Czyżyk, radca prawny Farmutilu. Fot. Marcin Maziarz
Przypomnijmy: 3 listopada Starosta Pilski nałożył na Henryka Stokłosę opłatę eksploatacyjną w wysokości 1.435.081,02 zł za wydobicie kruszywa z położonej w Zelgniewie działki należącej do Stokłosów. Starostwo naliczyło opłatę za okres od 4 do 26 kwietnia 2005 roku, bo za ten czas zgromadziło dokumentację.
Według radcy prawnego Farmutilu - Andrzeja Czyżyka - decyzja Starostwa jest pełna błędów i wewnętrznych sprzeczności. Główne zastrzeżenie dotyczy oszacowanej ilości kruszywa, jaka miała zostać wydobyta z wyrobiska i czasu w jakim miało się to odbywać. Stokłosa kwestionuje podstawy obliczeń, jakich dokonali biegli. W pierwszej ekspertyzie oszacowali, że wydobyto 6.100 ton, w drugiej - 27.200, a ostatnia - listopadowa - opiewa na 43.752 tony piachu. Farmutil twierdzi, że kruszywo wybierali stamtąd także okoliczni mieszkańcy. Wyrobisko miało istnieć już w roku 1975 i być wykorzystywane jako źródło piasku przy projekcie melioracyjnym i budowach w PGR Śmiłowo. Nie zachowała się jednak dokumentacja z tego okresu, a jedyny dowód, to zeznania trzech świadków, którzy potwierdzili taką wersję. Działka w Zelgniewie stała się własnością Anny i Henryka Stokłosów dopiero w listopadzie 1994 r.
Eksploatacja wyrobiska w Zelgniewie. Fot. Stowarzyszenie Ekologiczne Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej/www.kropla-galeria.vel.pl
W odwołaniu czytamy również, że okres za jaki wykonano wyliczenie jest zupełnie inny niż ten, w którym - według świadków Starostwa - wydobywano w Zelgniewie piasek.
Starostwo uczyniło Stokłosie zarzut z tego, że wydobycie kruszywa ze żwirowiska w Zelgniewie nie mogło odbywać się bez koncesji, bo miało charakter zarobkowy. Także to kwestionuje Anna Stokłosa. Według niej - zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego - wydobycie piasku z własnego gruntu nie stanowi działalności gospodarczej wymagającej koncesji. Starostwo zarzuca jednak Stokłosie, że piasek został wykorzystany na dwóch budowach: drogi dojazdowej do posesji Stokłosów i nowej linii utylizacyjnej, co jest działalnością zarobkową, zaś wielkość wyrobiska wskazuje na działalność zorganizowaną i ciągłą. Według Starostwa wyczerpuje to znamiona działalności wymagającej koncesji. Jak jednak twierdzi Stokłosa, droga dojazdowa do posesji nie ma żadnego związku z działalnością gospodarczą, natomiast wykorzystania piasku przy budowie linii utylizacyjnej Starostwo - według niej - nie udowodniło.
- Decyzja ma charakter administracyjny, a nie represyjny - mówi Starosta Pilski, Tomasz Bugajski. Fot. Przemek Grabiński
Co na to Starostwo? - Przedstawiciele Farmutilu mogą oceniać sprawę według własnej wiedzy i własnych przekonań - mówił wczoraj Starosta Pilski, Tomasz Bugajski. - Nie mnie oceniać decyzję Farmutilu, ale nie wystarszy mnie próba szantażu tym, że przestanie finansować działalność klubu siatkarskiego. Decyzja ma charakter administracyjny, a nie represyjny. Postąpiłem zgodnie z prawem i nie zmienię decyzji, jeżeli decyzji nie zmienią organy administracyjne.
Odwołanie Anny i Henryka Stokłosów trafiło do Samorządowego Kolegium Odwoławczego 17 listopada. Przedwczoraj przedstawiciele Grupy Kapitałowej Farmutil poinformowali, że w związku z decyzją Starosty Pilskiego wycofują się z planów dalszego finansowania Pilskiego Towarzystwa Piłki Siatkowej.
Kup, sprzedaj, zamień, znajdź lub daj pracę - ogłoszenia drobne w Życiu Piły »
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.