Powiedzenie „co złego to nie ja” postanowił wprowadzić w życie 28-letni Robert W. z Piły. Jak pisze jutrzejszy Głos Wielkopolski, mężczyzna dwukrotnie posłużył się nazwiskiem kolegi, by uniknąć kary.
Robert W. podał się za własnego znajomego, kiedy miał zostać ukarany za picie alkoholu w miejscu publicznym. Fakty ujrzały światło dzienne dopiero w sądzie grodzkim, gdzie odbywała się rozprawa o owo wykroczenie. Mężczyzna, który figurował jako oskarżony, nie mógł popełnić zarzucanego mu czynu, bo w tym czasie… przebywał za granicą.
Jednak Robert W. posłużył się nazwiskiem kolegi jeszcze raz. Podpisał nim mandat, który otrzymał za próbę kradzieży kawy w jednym z pilskich sklepów.
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.