Ewakuacja Galerii Kasztanowej była efektem zabawy klienta. Fot. Marcin Maziarz
Klienci Galerii Kasztanowej mieli dziś dodatkową, nieprzewidzianą „atrakcję”. Po godzinie 14 zostali przez głośniki poproszeni o opuszczenie budynku. Powodem ewakuacji był alarm pożarowy.
Na szczęście zagrożenie nie było realne, a alarm był efektem zabawy klienta galerii. - Alarm włączył klient - mówi Sylwia Wiszowata-Łazarz, szef marketingu Manhattan Real Estate Management, zarządzającego Galerią Kasztanową. - System działa w ten sposób, że od chwili pojawienia się alarmu ochrona ma chwilę na sprawdzenie zagrożenia i ewentualne wyłączenie procedury alarmowej, jeżeli zagrożenie nie okaże się prawdziwe. Dziś ochrona przegapiła ten moment i włączył się komunikat o ewakuacji - tłumaczy działanie systemu ostrzegania w centrum handlowym.
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.