Na usta ciśnie się: najładniejszy, najbardziej emocjonujący, wręcz fenomenalny. Basket zagrał najlepszy mecz sezonu i pokazał, że warto walczyć do samego końca. Dosłownie.
Losy spotkania z Gromami rozstrzygnęły się w trzech ostatnich sekundach. Fot. Marcin Maziarz
Tego nie przewidywał nikt. I nie chodzi o wynik, ale o to, w jaki sposób Gromy z Nowego Tomyśla poległy w Pile i jak wiara pilskiej drużyny zaprowadziła ją do sukcesu dosłownie w ostatnich sekundach spotkania.
Trzy pierwsze kwarty były dość bezbarwne. Basket przegrywał je kolejno kilkoma punktami (21:27, 41:50), a dopiero w trzeciej coś drgnęło. Co prawda pilanie po jej zakończeniu tracili do gości jeszcze 3 punkty, ale zaczęli odrabiać straty.
Dopiero w czwartej kwarcie zaczęły się emocje i wyścig z czasem. Basket dogonił nowotomyślan, by chwilę później prowadzić nawet jednym punktem. Goście jednak nie odpuścili i zaczęli odrabiać straty. Doprowadzili nawet do dziewięciopunktowej przewagi. Koszykarze Basketu pokazali, że każdy, kto spisał ten mecz na straty, był w ogromnym błędzie. Dogonili Gromy i w ostatniej minucie utrzymywali wynik w okolicy remisu ze wskazaniem na gości. Ci jeszcze kilka sekund przed końcem prowadzili dwoma punktami (96:98).
- Uzyskać przewagę, a utrzymać ją do końca, to dwie różne sprawy - mówił po spotkaniu trener Gromów, Dariusz Pilz. Fot. Marcin Maziarz
Gwiazdami końcówki meczu byli jednak pilanie, którzy wyrównali na 98:98. Trzy sekundy przed końcem sędzia podyktował za faul na Tomaszu Pochylskim rzuty wolne. Trener gości poprosił o czas, ale to nie zdekoncentrowało Pochylskiego, który wykorzystał obydwie szanse. Trener Gromów, Daiusz Pilz poprosił wtedy o drugi czas i próbował jeszcze ustalić ze swoimi zawodnikami taktykę na ostatnie trzy sekundy. W ostatniej sekundzie zawodnik z Nowego Tomyśla oddał jeszcze rzut, ten jednak okazał się niecelny i mecz, który Basket wygrał w ostatnich trzech sekundach, przeszedł do historii.
- Wygraliśmy bardzo ważny mecz - mówił minutę po końcowym gwizdku Tomasz Pochylski. - Przed rzutami wolnymi zastanawiałem się, czy rzucać czysto czy o tablicę. Był plan, by nie trafić w drugim rzucie i wtedy przeciwnicy musieliby rozegrać całą akcję. Rzuciłem jednak czysto i udało się. Wygraliśmy.
- Jeszcze się nie uspokoiłem - nie potrafił ukryć emocji trener Basketu, Andrzej Czyż. - To jest najpiękniejsze w sporcie: umieć podnieść się w momencie, w którym jest to już mało prawdopodobne. W tym meczu nie sprawdziła się taktyka, którą stosowaliśmy w poprzednich spotkaniach. Zmieniliśmy grę obronną, dawało też o sobie znać zmęczenie przeciwników - zdradził tajemnicę odmiany losów spotkania w ostatniej kwarcie.
Zdobywca 21 punktów - Łukasz Krzemiński. Fot. Marcin Maziarz
- Bardzo fajny i bardzo trudny mecz - tak mówił po spotkaniu kapitan Gromów, Jakub Kamieniczny. - Za szybko i za bardzo uwierzyliśmy w siebie - skomentował.
- Uzyskać przewagę, a utrzymać ją do końca, to dwie różne sprawy. Sami narobiliśmy sobie bigosu - to słowa Dariusza Pilza, trenera nowotomyskich Gromów. - Jesteśmy grupą pasjonatów, daleko nam do profesjonalnego klubu. Nie mamy zaplecza klubowego ani finansowego, mamy za to doświadczenie wielu lat gry - opowiadał o swoim klubie.
W przyszłym tygodniu Basket pauzuje, natomiast za dwa tygodnie koszykarze pojadą do Poznania, gdzie spotkają się z miejscową Pyrą. Kolejny mecz w hali przy Podchorążych zagrają 21 lutego, a gośćmi będą koszykarze Obry Kościan.
III Liga Koszykówki Mężczyzn: Basket Piła - Gromy Nowy Tomyśl
Wynik: 100:98 (21:27, 41:50, 67:70, 100:98) Zdobywcy punktów: Tomasz Pochylski - 23, Łukasz Krzemiński - 21, Jakub Madaj - 19, Grzegorz Przewoźniak - 15, Maciej Tutlewski - 8, Radosław Sójka - 8, Rafał Kajuth - 4, Mateusz Rudnik - 2.
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.