Specjalizujemy się w hodowli tui (różne odmiany) oraz krzewów...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
3 lutego 2009
Bezpiecznie na wysokości
Strażacy pokazali swoje nowe cudo. Dzięki niemu będzie bezpieczniej, szczególnie w wieżowcach.
Pierwszy podnośnik z drabiną koszalińskiego Bumaru trafił do Piły. Fot. Marcin Maziarz
Pilscy strażacy wzbogacili się o dwa nowe samochody, dzięki którym będzie bezpieczniej w mieście i całym powiecie. I choć obydwa ciągle tak samo pachną nowością, to ważniejszy jest ten, który stacjonuje przy Lelewela.
Jest czerwony - jak każdy strażacki wóz, ale jako pierwszy w Północnej Wielkopolsce nie ma problemu z tym, by sięgnąć 10. piętra wieżowca. Jest wyjątkowy z jeszcze jednego powodu. To pierwszy, prototypowy egzemplarz podnośnika z drabiną, jaki wyprodukował koszaliński Bumar. Praca w Pile będzie dla niego swego rodzaju sprawdzianem, a sugestie pilskich strażaków będą miały wpływ na konstrukcję kolejnych egzemplarzy.
Urządzenie zamontowane jest na podwoziu dwunastotonowej ciężarówki Volvo FL4XR3. W koszu może znajdować się do trzech strażaków, a maksymalna wysokość, na jakiej mogą pracować, to 32 metry.
Podnośnikiem można sterować też z kosza. Monitor wyświetla m.in. aktualną długość ramienia i wysokość na jakiej znajduje się platforma. Fot. Marcin Maziarz
Podnośnik może służyć zarówno do działań gaśniczych, jak i ewakuacji. Jest wyposażony w działko wodne, które w ciągu minuty wyrzuca nawet 1.600 litrów wody. W działaniach ewakuacyjnych przydatna może okazać się deska ratownicza. Sprawne osoby zejdą na ziemię po drabinie, która znajduje się tuż obok kosza, natomiast sam kosz - oprócz obsługi działka wodnego - posłuży do ewakuacji osób, które nie będą w stanie zejść samodzielnie - np. niepełnosprawnych.
- W poziomie ramię może zostać bezpiecznie wysunięte na długość 16 metrów. Dzięki temu możemy - bez narażania życia ratowników - podjąć osoby pod którymi załamał się lód - mówi Andrzej Stefaniak. Fot. Marcin Maziarz
Jak mówi Andrzej Stefaniak z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 na Podlasiu, nowy nabytek może posłużyć także do innych zadań ratowniczych. - W poziomie ramię może zostać bezpiecznie wysunięte na długość 16 metrów. Dzięki temu możemy - bez narażania życia ratowników - podjąć osoby, pod którymi załamał się lód.
- Na razie uczymy się obsługi - mówi strażak Rafał Robaszkiewicz. - Ratownicy znają zasadę działania sprzętu, potrafią go rozłożyć i złożyć, natomiast podnośnik będą obsługiwać operatorzy i kierowcy. Szkolimy się codziennie, ćwiczy każda zmiana. Chcemy jak najszybciej opanować nowy sprzęt.
Przemysław Cyrulik odpowiadał na pytania 11 metrów nad ziemią. W roli odważnej dziennikarki Wiesława Pinkowska z Radia Merkury. Fot. Marcin Maziarz
- Urządzenie sterowane jest komputerowo. W koszu znajduje się monitor, który wyświetla wszystkie parametry podnośnika - demonstrował na żywo Przemysław Cyrulik, równiez strażak z jednoski na Podlasiu. - Strażacy znajdujący się w koszu mają łączność z operatorem przez interkom. Mogą także samodzielnie sterować koszem, oraz zatrzymać go przyciskiem awaryjnym w razie niebezpieczeństwa.
Nowy pojazd czeka jeszcze doposażenie m.in. w nożyce hydrauliczne. Do działań bojowych zostanie wprowadzony za około 2 tygodnie, kiedy strażacy już dobrze opanują jego obsługę.
Pracę podnośnika kontroluje operator. Fot. Marcin Maziarz
A skoro pilscy strażacy mają podnośnik, o którym od dawna marzyli, wkrótce pożegnają się z „Dziadkiem”. Tak pieszczotliwie nazywają 21-letniego Stara-200, na którym również zamontowano podnośnik, ale bez drabiny. Dzięki niemu mogli sięgnąć maksymalnie 18 metrów wzwyż, nie byli więc w stanie prowadzić akcji w wyższych budynkach. „Dziadek” niedługo trafi do strażaków - ochotników w Wyrzysku i - jak zapewniają pożarnicy z Podlasia - posłuży jeszcze długo.
Volvo z podnośnikiem kosztowało 1,5 mln zł. Samochód został zakupiony w ramach Programu Modernizacji Służb Mundurowych przy znaczącym wsparciu trzech samorządów: miejskiego, powiatowego i wojewódzkiego.
Pilscy strażacy dojadą tym Mitsubishi L200 do pożaru w trudnym terenie. To ich pierwszy samochód terenowy. Fot. Materiały prasowe Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej
Drugie nowe auto, to terenowe Mitsubishi L200. Stacjonuje w jednostce nr 1 przy Ogińskiego. Jest to samochód ratowniczo - rozpoznawczy, dzięki któremu strażacy będą mogli bez problemów dotrzeć do pożarów w trudnym terenie, np. w lesie, gdzie nie sprawdzają się samochody osobowe. Może także ciągnąć ciężkie przyczepy, np. z łodzią. Został wyposażony we wciągarkę.
Kup, sprzedaj, zamień, znajdź lub daj pracę - ogłoszenia drobne w Życiu Piły »
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.