Zaginiony Jerzy Góra przed wyjściem zostawił listy do rodziny i przyjaciela.
Jeżeli wiesz, gdzie przebywa Jerzy Góra lub widziałeś go po 24 stycznia, zadzwoń pod 997 lub 697 523 100 albo 504 193 438. Fot. Materiały prasowe Komendy Powiatowej Policji w Pile
Ciągle nie wiadomo, co dzieje się z Jerzym Górą, który 10 dni temu wyszedł z domu i zaginął.
Dzisiejszy Tygodnik Pilski przynosi nowe fakty na temat okoliczności zaginięcia mężczyzny. Z mieszkania przy Roosevelta wyszedł w sobotę, 24 stycznia, około ósmej, kiedy jego żona i matka jeszcze spały. Pół godziny wcześniej zadzwonił do kuzyna. Mówił mu, że źle się czuje i gdyby coś mu się stało, ten ma zaopiekować się jego matką.
Wieczorem przed zaginięciem, odprowadzał do domu swoją córkę i wnuki. Żegnając się, płakał, mówił, że ma problemy, nie chciał jednak powiedzieć jakie. Dziś wiadomo, że były to problemy finansowe, na które nałożyły się kłopoty ze zdrowiem i osobiste.
Kilka dni po zaginięciu, w miejscu pracy Jerzego Góry znaleziono listy, które napisał 22 stycznia do swojego przyjaciela i rodziny. Opisał w nich swoje problemy. Zostawił także dyspozycje dla rodziny, które ta ma wykonać, gdyby coś mu się stało.
Jak czytamy w Tygodniku, rodzina przypuszcza, że zaginiony mógł popaść w depresję i częściowo stracić pamięć. Jak zapewnia córka Jerzego Góry, problemy, z którymi się boryka są do rozwiązania, a pomoże w tym cała rodzina. Za dziadkiem tęsknią wnuki.
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.