Wydobycie i zużycie wody w pilskich wodociągach zbada Komisja Rewizyjna Rady Miasta, choć padł nawet pomysł powołania pierwszej w historii Piły komisji śledczej.
Maria Miler twierdzi, że z pilskich wodociągów ginie rocznie 1,5 mln metrów sześciennych wody. Fot. Marcin Maziarz
Wielka burza w szklance wody - tak można podsumować dyskusję, jaką w ubiegłym tygodniu w Radzie Miasta wywołała radna Maria Miler (PiS). Poszło o matematykę.
Zaczęło się niewinnie. W dyskusji o podwyżkach cen wody Maria Miler pytała prezesa Miejskich Wodociągów i Kanalizacji, Mariusza Bednarczyka, o to ile wody spółka dostarcza pilanom i jakie są straty własne. Prezes przedstawił liczby. Łączne straty wody w 2008 roku wyniosły około 16%. Obejmują m.in. zużycie własne czy wodę zużytą na cele techniczne (np. do płukania wodociągu). Maksymalna wydajność studni w Dobrzycy wynosi 540 - 560 metrów sześciennych na godzinę. Rocznie do mieszkań i firm w Pile kierowana przez Bednarczyka spółka dostarcza około 3,3 mln metrów sześciennych wody. Średnie dobowe zużycie w styczniu to około 11.200 - 11.300 metrów sześciennych, a latem dochodzi nawet do 16.000 metrów sześciennych. - Tym gorzej - przerwała sielankową atmosferę radna Miler.
Według przedstawionych przez nią obliczeń, w ciągu roku z pilskich wodociągów… ginie około 1,5 mln metrów sześciennych wody. Skąd taki wniosek? Radna demonstracyjnie wyjęła kalkulator i pomnożyła… dobową wydajność studni w Dobrzycy (540 - 560 metrów sześciennych na godzinę) przez 24 godziny i 365 dni. Różnica między faktycznym rocznym zużyciem a przedstawioną liczbą wyniosła właśnie około 1,5 mln. Połowę rocznego wydobycia wody z ujęcia w Dobrzycy.
Jak mówi prezes pilskich wodociągów, Mariusz Bednarczyk, dobowe zużycie - w zależności od pory roku - waha się od około 10.000 metrów sześciennych w listopadzie do 16.000 metrów sześciennych w najcieplejszych miesiącach. Fot. Marcin Maziarz
Na nic zdały się protesty zarówno prezesa Wodociągów, jak i wiceprezydenta Piły, Jerzego Wołoszyńskiego. Pierwszy z nich tłumaczył różnicę między wydajnością studni a faktycznym wydobyciem. - Dobowe zużycie jest różne każdego dnia. - mówił Mariusz Bednarczyk. - W styczniu to nieco ponad 11.000 metrów sześciennych. W listopadzie są dni, kiedy dostarczamy do sieci wodociągowej nawet poniżej 10.000 metrów, a latem około 16.000 metrów sześciennych wody na dobę. Mamy zbiorniki retencyjne. Korzystamy z nich, gdy dobowe zużycie przekracza 14.000 metrów sześciennych. Dzięki temu możemy podać do sieci nawet 17.000 metrów sześciennych wody i nie należy żadnej z tych wartości uśredniać jako dobowego zużycia właściwego dla wszystkich dni w roku. Nie można też mylić wydajności ujęcia z faktycznym wydobyciem. Nie podajemy do sieci wodociągowej 540 metrów sześciennych wody 24 godziny na dobę, 365 dni w roku.
Radna Maria Miler podtrzymywała jednak swoje stanowisko. A skoro padły liczby, między którymi pojawiły się pytania o ogromnych rozmiarów niegospodarność w działalności komunalnej spółki, zaś argumentacja osób za nią odpowiedzialnych nie rozwiała wątpliwości pytającej, konieczne stało się ich wyjaśnienie w inny sposób.
- Czy pani radna zgłasza przestępstwo do prokuratury? - pytał radny Jan Lus (Razem dla Piły).
- Jestem zdruzgotany, ale nie manipulacją liczbami, tylko niezrozumieniem istoty problemu - mówił wiceprezydent Piły, Jerzy Wołoszyński. Fot. Marcin Maziarz
Jeszcze dalej poszedł jego klubowy kolega, Włodzimierz Michalski. - Chciałbym zgłosić wniosek o powołanie komisji śledczej. Pani radna postawiła bardzo poważne zarzuty osobom siedzącym na tej sali - mówił.
O poważnych zarzutach pod adresem osób przygotowujących dokumentację, która stała się podstawą do stworzenia projektu uchwały, mówił również przewodniczący Rady, Paweł Jarczak (PO). Głos zabrał także wiecprezydent miasta, Jerzy Wołoszyński. - Jestem zdruzgotany, ale nie manipulacją liczbami, tylko niezrozumieniem istoty problemu. Z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że te materiały są poprawne, a kreowanie zarządzających gospodarką komunalną na jakieś monstrum, które chce pognębić mieszkańców, jest nieuczciwe - grzmiał.
Ostatecznie wniosek o powołanie pierwszej w historii Piły komisji śledczej nie został sformalizowany, więc ta pozostała jedynie w sferze pomysłu. Nie znaczy to, że sprawa wody skończy się na oskarżeniach padających na sesji Rady Miasta. Zajmie się nią Komisja Rewizyjna Rady Miasta. Ma zbadać faktyczne wydobycie i zużycie wody w miejskich wodociągach. Na razie nie wiadomo, kiedy poznamy wyniki kontroli.
Kup, sprzedaj, zamień, znajdź lub daj pracę - ogłoszenia drobne w Życiu Piły »
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.