Zespoły zastępczo rozegrały konkurs rzutów za 3 punkty i wsadów. Fot. Marcin Maziarz
Był lider tabeli, był nadkomplet publiczności, miało być hitowe spotkanie, zabrakło… sędziów. Mecz Basketu z pretendującą do awansu Obrą Kościan nie odbył się. - Nie wiemy co się stało, nie mamy żadnego kontaktu z sędziami - mówił w czasie, kiedy powinna zaczynać się druga kwarta, Tomasz Pochylski. - Dzwonimy do nich, dzwonią ludzie z Wielkopolskiego Związku Koszykówki. Zupełny brak kontaktu.
Mecz mieli sędziować Michał Świtalski i Radosław Szagun - obydwaj z Poznania. Po dwudziestu minutach oczekiwania, prowadzący spotkanie jako speaker, Przemek Pochylski ogłosił, że mecz się nie odbędzie.
Późnym wieczorem okazało się, że zawinił… Wielkopolski Związek Koszykówki. Przy ustalaniu obsad sędziowskich na luty mecz został wpisany na jutro, na godzinę 12. Obydwa zespoły - Basket i Obra - ustaliły jednak, że spotkanie odbędzie się w sobotę, a termin ten zaakceptował WZKosz. Nie zmienił go jednak w grafiku sędziowskim, który można pobrać ze strony związku. Nie powiadomił też sędziów. Ci byli przekonani, że do Piły mają przyjechać dopiero jutro.
- Jest nam strasznie przykro - mówi Tomasz Pochylski. - Tym bardziej, że przyszedł nadkomplet publiczności, z czego bardzo się cieszę. Myśleliśmy już o tym, żeby może dostawić gdzieś ławki. I choć to nie nasza wina, to bardzo przepraszamy wszystkich kibiców i oczywiście zapraszamy na kolejne mecze.
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.