Prowadzimy zajęcia:
- dla osób, które posiadają broń palną,...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
1 marca 2009
Jak zrobiliśmy UFO
Skąd nad Piłą wzięli się Obcy, czyli obalamy mit o UFO.
Tak się robi UFO… Fot. Marcin Maziarz
Sobota, 20.45. Spotykamy się przed kładką na Wyspę - tą przy Barce. Nasz cel: zrobić największe UFO w historii Piły. Takie samo, jakie pilanie widzieli po raz pierwszy we wrześniu, a ostatnio 14 lutego. Dokładnie takie samo, jakiemu pierwszą stronę w sensacyjnym tonie poświęcił ostatni Tygodnik Pilski. Chcemy udowodnić, że nie ma się czego bać.
UFO rozłożone na ziemi. Fot. Marcin Maziarz
Kiedy jesteśmy w komplecie, idziemy na Wyspę. Na miejsce zbrodni wybraliśmy punkt w centrum miasta tak, by nasze UFO nie zostało niezauważone. Wyciągamy z kartonu pierwsze UFO. Tak naprawdę to chiński, latający lampion, nazywany też „latarnią nieba”. Jest zbudowany z cienkiej bibułki, bambusowej obręczy i dwóch kawałków drutu, do którego mocuje się kostkę woskowego paliwa. Kosztuje… niecałe 5 złotych.
Kiedy wszyscy zobaczyli, jak się montuje lampion, kolejne rozkładają już sami. Jest to banalnie proste, a jedyne problemy, to konieczność delikatnego obchodzenia się z balonem, tak by go nie podrzeć i dokładny montaż kostki paliwa, by nie odpadła w trakcie lotu. Zasada działania jest równie banalna. Całe UFO to zwykły, bardzo lekki balon na ogrzane powietrze. Nic niezwykłego - na tej samej zasadzie działają duże, startujące w zawodach balony na ogrzane powietrze.
Startuje pierwsze światło. Fot. Marcin Maziarz
Kiedy już wszystkie balony są rozłożone, zaczynamy zabawę. Podpalamy pierwszą kostkę, drugą, trzecią… Po minucie startują pierwsze lampiony. Trochę ku naszemu rozczarowaniu wiatr niesie je wzdłuż Alei Niepodległości w kierunku Zielonej Doliny i Koszyc. Jak się jednak okazało, nie pozostały niezauważone. Ci bardziej uważni obserwatorzy dotarli na Wyspę. Odważniejsi przyłączyli się do naszej zabawy, bardziej nieśmiali obserwowali z boku i nagrywali telefonami komórkowymi.
Grupa świateł unosi się w niebo. Fot. Marcin Maziarz
Po naszej akcji na Wyspie, kolejnych kilkanaście lampionów wystartowało z Pomarańczowego Fortepianu. Łącznie na pilskim niebie w sobotę wieczorem pojawiło się około 50. latających lampionów. Zrobiliśmy największe UFO w historii Piły.
Nasze UFO leci w stronę Zielonej Doliny i Koszyc. Fot. Marcin Maziarz
Ci, którzy przegapili moment startu, na pilskim forum i na Youtube napisali o ponownej wizycie UFO w Pile - tym razem nad północną częścią miasta. Przykro nam, że musimy rozczarować wszystkich zwolenników teorii o wizycie Obcych. Całą akcję zorganizowała grupa około 10. dobrych znajomych, którzy chcieli pokazać, że światła nad Piłą są absolutnie ziemskiego pochodzenia, a strach jest zupełnie nieuzasadniony. Jeżeli kogoś tym razem jeszcze przestraszyliśmy - przepraszamy. Największe UFO w historii Piły kosztowało nas, z naszych prywatnych kieszeni, około 200 złotych.
Kup, sprzedaj, zamień, znajdź lub daj pracę - ogłoszenia drobne w Życiu Piły »
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.