Zawałowcy z Północnej Wielkopolski będą trafiać do Piły. Pilski Szpital Specjalistyczny chce być regionalnym ośrodkiem leczenia zawałów. Jednym z dwóch w Wielkopolsce.
W ubiegłym roku do pilskiego szpitała trafiło 71 osób z zawałem. Po uruchomieniu systemu byłoby ich kilkaset z całego regionu. Piła stałaby się regionalnym ośrodkiem leczenia zawałów. Fot. Marcin Maziarz
Szpital Specjalistyczny w Pile chce zostać regionalnym ośrodkiem leczenia zawałów. Nową ofertę kieruje do lecznic w całej Północnej Wielkopolsce i powiecie wałeckim.
Wdrażany system ma zdecydowanie skrócić czas od momentu wystąpienia zawału do rozpoczęcia leczenia pacjenta. - Najważniejsza jest tak zwana „złota godzina” - mówi dyrektor pilskiego szpitala, Grzegorz Wrona. - W ciągu godziny od zawału musi rozpocząć się leczenie pacjenta. Jeżeli leczenie zostanie podjęte szybko, z bardzo dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że pacjent po rehabilitacji w stosunkowo krótkim czasie wróci do sprawności - na przykład do pracy. W przeciwnym wypadku grozi mu trwałe inwalidztwo. W efekcie czeka go renta.
Od 2003 roku pilska lecznica dysponuje nowoczesną pracownią hemodynamiczną. To tam trafiają wszyscy „zawałowcy”. Od 2007 roku szpital prowadzi stały 24-godzinny dyżur hemodynamiczny.
Problem, jaki szpital chce rozwiązać, to maksymalne skrócenie drogi pacjenta z miejsca, w którym miał zawał na stół hemodynamiczny. W tej chwili, od momentu zgłoszenia, pacjent w ciężkim stanie musi pokonać długą drogę. Nowy system ma ją diametralnie skrócić. W specjalistycznej karetce znajdzie się defibrylator z modułem teletransmisji. Urządzenie wykona EKG w domu pacjenta (lub innym miejscu, w którym doszło do zawału) i prześle je do stacji bazowej w pilskim szpitalu. Tam lekarz odczyta wykres i zadecyduje czy pacjenta należy natychmiast przewieźć do regionalnego szpitala w Pile, czy też jego leczeniem ma zająć się lokalny, powiatowy szpital.
- Najważniejsza jest tak zwana „złota godzina” - mówi dyrektor pilskiego szpitala, Grzegorz Wrona. Fot. Marcin Maziarz
Najistotniejsza zmiana to skrócenie drogi na stół hemodynamiczny. Pacjent trafi tam niemal prosto z karetki. W obecnej procedurze chory np. z Trzcianki jest przewożony najpierw do najbliższego szpitala, z którego jest odsyłany do Szpitala Specjalistycznego w Pile. Tu znowu trafia na Szpitalny Oddział Ratunkowy, potem na Oddział Kardiologiczny, a dopiero stamtąd do Pracowni Hemodynamiki. W nowej procedurze droga będzie znacznie krótsza. Pacjent prosto ze swojego domu w Trzciance zostanie przewieziony do Pracowni Hemodynamiki w Pile, z pominięciem wszystkich pośrednich szczebli.
Dyrekcja szpitala prowadziła już wstępne rozmowy z dyrektorami centrów powiadamiania ratunkowego na terenie dawnego województwa pilskiego i powiatów ościennych. Zainteresowanie wyrazili wszyscy. W zasięgu regionu pilskiego może znaleźć się ponad 20 karetek z powiatów: złotowskiego (Złotów, Okonek, Jastrowie), Wałeckiego (Wałcz - 2 karetki, Tuczno), pilskiego (Piła - 2 karetki, Kaczory, Wyrzysk, Wysoka), czarnkowsko - trzcianeckiego (Trzcianka, Czarnków, Krzyż, Wieleń), chodzieskiego (Chodzież), wągrowieckiego (Wągrowiec - 2 karetki, Gołańcz), obornickiego (Oborniki, Rogoźno), szamotulskiego (Szamotuły, Wronki) i międzychodzkiego (Sieraków).
Finanse w przypadku tego systemu nie stanowią bariery nie do pokonania. Stacja bazowa, która znajdzie się w pilskim szpitalu, kosztuje ok. 50 - 60 tysięcy złotych, natomiast moduł teletransmisji, w który zostaną wyposażone karetki, to kwota ok. 3 tysięcy złotych za jeden. Ten koszt będą musiały pokryć lokalne samorządy lub dysponenci karetek we własnym zakresie. Miesięczne utrzymanie systemu to - przy korzyściach z niego płynących - kwota niemal symboliczna. Trzeba opłacić zwykły abonament telefonu komórkowego, bowiem przekazywanie danych do jednostki centralnej w Pile będzie możliwe właśnie dzięki telefonii komórkowej. To koszt kilkudziesięciu złotych miesięcznie dla każdej karetki.
Pacjenci zamiast do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego mają trafiać bezpośrednio do pracowni hemodynamiki. Fot. Marcin Maziarz
Po wdrożeniu systemu Piła stanie się ważnym ośrodkiem leczenia zawałów. Drugi taki ośrodek w Wielkopolsce - dla południowej części województwa - jest tworzony w Kaliszu.
W ubiegłym roku w powiecie pilskim na oddziale kardiologii znalazło się 71 osób z zawałem. Szacunkowo - biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców - w ciągu roku do pilskiego szpitala może trafić po 40. pacjentów z powiatów chodzieskiego, czarnkowsko - trzcianeckiego i złotowskiego i po 50. z powiatów wągrowieckiego i wałeckiego. Jak zaznaczył dyrektor Grzegorz Wrona, jeżeli z oferty szpitala skorzystałyby wszystkie powiaty, do których została ona skierowana, do pracowni hemodynamiki w Pile każdego dnia trafiałoby średnio dwóch pacjentów.
Kup, sprzedaj, zamień, znajdź lub daj pracę - ogłoszenia drobne w Życiu Piły »
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.