Po raz pierwszy od czterech lat Farmutilu zabraknie w finale siatkarskich Mistrzostw Polski kobiet. Muszynianka wywiozła z Piły dwa zwycięstwa i to zawodniczki Bogdana Serwińskiego zagrają z Aluprofem o złoto.
Przed trzecim meczem półfinału wiadomo było tyle, że w Pile zostaną rozegrane dwa spotkania. Piątkowe przeszło bez historii. Pilanki pokazały pazur jedynie w drugim secie. O własnych siłach wydostały się z punktowej przepaści 2:8, a potem 5:16. Po drugiej przerwie złapały wiatr w żagle, a bezradny trener Muszynianki mógł jedynie patrzeć jak jego zawodniczki tracą przewagę. Farmutil zatrzymała dopiero Kamila Frątczak. Zdobyła siedemnasty punkt dla swojej drużyny dopiero, gdy po pilskiej stronie było ich już nie 5, a 13. Okazało się to jedynie krótką przerwą we wspaniałej serii Farmutilu, bo pilanki po kolejnych sześciu akcjach miały już przewagę 19:17. Niestety, była to ich pierwsza (nie licząc pierwszych akcji w setach) i ostatnia przewaga w tym spotkaniu. Kolejne cztery punkty zdobyły Mineralne i to one zyskały dwupunktową przewagę. Remis 23:23 dał jeszcze nadzieję na zwycięstwo w drugim secie, ale po zepsutej zagrywce Micheli Teixeiry w kolejnej akcji Aleksandra Jagieło skończyła atak z lewego skrzydła i zapisała tym samym drugiego seta na koncie swojej drużyny.
Trzecia partia w całości należała do przyjezdnych i zakończyła się jedenastopunktowym debetem pilanek. - Ja się na was nie gniewam, tylko mi szkoda, żeście znów wszystko przepieprzyły - mówił do swoich podopiecznych Jerzy Matlak, kiedy poprosił o czas przy stanie 6:12.
Sobotni, czwarty mecz, to już gra emocji. Pierwszy set, wygrany na przewagi, drugi, w którym pilanki pokazały Mineralnym kto rządzi na parkiecie w Pile i dwa kolejne, w których role nauczycielek i uczennic zupełnie się odwróciły. Rozstrzygnięcie przyniósł dopiero tie-break, który okazał się najbardziej zaciętym setem całej pilsko - muszyńskiej rywalizacji. Zmiana stron odbyła się przy wyraźnej przewadze przyjezdnych (4:8). Po zamianie moc jakby została po tej stronie, na którą przeszedł Farmutil. Z przewagi Mineralnych nie zostało nic - to Farmutil wyszedł na prowadzenie 11:10, a potem 14:12. Chwilę później zamiast zwycięstwa Farmutilu, kibice oglądali na tablicy wynik 15:15, a po kolejnej akcji przewagę Muszynianki. Zacięta walka przyniosła znowu prowadzenie pilanek 18:17, ale to Mineralne wyszły z hali przy Żeromskiego ze zwycięstwem. Tie-break zakończył się dopiero przy 19:21.
Farmutilowi nie zostaje nic innego, jak walka o brązowe medale i trzecie miejsce na podium. Po trzech kolejnych sezonach, w których pilanki - mimo trudności finansowych i kadrowych - zdobywały srebro, to trochę jak nagroda pocieszenia, ale patrząc na nazwiska w składach rywalek i wyjątkowo długi rozbieg, jaki w tym sezonie musiał wziąć zespół Jerzego Matlaka, trudno oprzeć się wrażeniu, że nasze siatkarki znowu sięgnęły po więcej niż się po nich spodziewano.
Dwa pierwsze mecze z Centrostalem Bydgoszcz zostaną rozegrane w Pile - wstępnie - 18 i 19 kwietnia. Wstępnie, bo ich daty mogą zmienić się o dzień - dwa w związku z planami transmisji telewizyjnych. Jeżeli pilanki sięgną po brązowy medal, będzie to dopiero drugi brąż w historii pilskiego klubu. Poprzedni siatkarki zdobyły w sezonie 2004/2005, pokonując bielską Stal. Wtedy musiały rozegrać trzy mecze, z których aż trzy zakończyły się tie-breakami (z których dwa wygrała ówczesna Nafta).
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.