Z autobusów zniknęły chorągiewki. Nad Piłą nie wisi już groźba paraliżu komunikacyjnego.
Na miejskich autobusach nie ma już chorągiewek. Fot. Marcin Maziarz
Koniec strajku w MZK. W piątek miejski przewoźnik i związkowcy doszli do porozumienia w sprawie podwyżek płac i podpisali stosowny dokument. Z autobusów zniknęły chorągiewki, a z płotu zajezdni przy Łącznej - flagi i płachta z napisem „akcja protestacyjna”.
Związkowcy ostatecznie zrezygnowali z wyrównania za ubiegły rok. Ci, którzy dotychczas otrzymywali za godzinę pracy 13,06 zł, za styczeń i luty dostaną wyrównanie do 13,70 zł. Kierowców z najniższą stawką jest prawie sześćdziesięciu.
Od 1. marca podwyżkę dostaną już wszyscy kierowcy. Według ostatniej propozycji treści porozumienia, mieli ją otrzymać tylko ci, którzy pracują w MZK dłużej niż 2 lata, jednak w piątek związkowcy dopisali do porozumienia dodatkowy punkt, dzięki któremu podwyżkami zostali objęci także kierowcy z krótszym stażem, pod warunkiem, że są zatrudnieni na czas nieokreślony. Od 1. marca każdy kierowca w pilskim MZK będzie zarabiał, a właściwie już zarabia 15,28 zł za godzinę pracy. Daje to podwyżkę wynagrodzenia o 318 zł brutto. Pozostali pracownicy zakładu otrzymają średnio o 303 zł więcej.
- Cieszymy się, że prezes zrozumiał, że nie ma co dalej tego ciągnąć - mówi Mirosław Banach, przewodniczący związkowców z MZK. Fot. Marcin Maziarz
- Jesteśmy raczej zadowoleni z porozumienia - mówi Mirosław Banach, przewodniczący związkowców. - Cieszymy się, że prezes zrozumiał, że nie ma co dalej tego ciągnąć. Zdaję sobie sprawę, że odpowiedzialność za podwyżki cen biletów może być zrzucana na nas, ale jeżeli ktoś tak będzie sugerował, będzie to nieprawda.
Znacznie ostrzej wypowiada się dyrektor MZK, Antoni Serwacki. - Związkowcy zgodzili się, bo stało się jasne, że z budżetu gminy nie uzyskają więcej niż 265 tysięcy złotych - mówi. - Ile można straszyć mieszkańców, radnych, prezydenta? O dodatkowym punkcie do porozumienia, wprowadzającym podwyżki dla dodatkowej grupy pracowników, nie było mowy aż do piątku.
- Jestem zadowolony, że mieszkańcy nie oglądają już brudnych, obszarpanych chorągiewek na autobusach - mówi Antoni Serwacki, dyrektor MZK. Fot. Marcin Maziarz
Co oznacza zakończenie protestu? - Z punktu widzenia mieszkańców to dobrze. Z punktu widzenia zakładu - gorzej. Ten rok może zamknąć się ujemnym wynikiem finansowym wysokości 500 tysięcy złotych. Teraz możemy w końcu zająć się pracą. Mamy spore zaległości, bo do tej pory musieliśmy przygotowywać materiały dla związków, dla Urzędu Miasta - wszystko związane z protestem. Jestem zadowolony, że mieszkańcy nie oglądają już brudnych, obszarpanych chorągiewek na autobusach - kończy Serwacki.
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.