Kiedyś ciągnęły rybackie sieci, dziś wyciągają z wody topielców. 33 nowofundlandy uczą się na Płotkach, jak ratować ludzi w wodzie.
Nowofundlandy pracują nie tylko jako ratownicy. Są bardzo przyjacielskie, dlatego sprawdzają się w dogoterapii, a dzięki sile służą jako psy pociągowe. Fot. Marcin Maziarz
Niufy, jak pieszczotliwie mówią o nich właściciele, zostały stworzone do pracy w wodzie. Kiedyś pomagały rybakom wyciągać sieci, dziś ratują ludzi. Są naprawdę wielkie i najczęściej czarne, choć zdarzają się też czekoladowe albo biało - czarne. Z pozoru mogą wydawać się groźne, ale wystarczy tylko wyciągnąć dłoń, by zaczęły ją lizać. Obok labradorów to prawdopodobnie najłagodniejsze psy na świecie. 33 nowofundlandy i dwa psy innych ras przez cały tydzień na Płotkach uczyły się ratować ludzi.
Razem z psami przyjechało ponad 50 osób z całej Polski. - Są to nasze prywatne psy, które szkolimy po to, żeby pomagać innym, ale szkolimy je równocześnie dla siebie - mówi pan Tomasz z Warszawy, który do Piły przyjechał z dwoma nowofundlandami. - Mamy instruktorów, szkolimy też sami. Współpracujemy z WOPR-em. Z psem w wodzie wiem, że jestem bezpieczny. Sam nie potrafię pływać, ale z nim czuję się jak ryba.
Właścicieli nowofundlandów skupia stowarzyszenie Terranova. Jest zarejestrowane w Poznaniu, ale właściciele niufów z każdego zakątka kraju gromadzą się wokół serwisu internetowego www.nowofundland.pl » Szkolą swoich czworonożnych przyjaciół do pracy na kąpieliskach, choć nie tylko. - Psy są szkolone do pracy w wodzie, ale także do dogoterapii, czy jako psy pociągowe - mówi pan Jacek, który razem ze swoim Tigre przyjechał z Torunia. - Nie są to psy zaprzęgowe jak husky czy malamuty, ale pociągną ciężki towar na krótkim dystansie. Do tego między innymi zostały stworzone.
- Nowofundland robi wszystko dla swojego pana, bo go kocha - mówi Agata Izdebska ze stowarzyszenia Terranova. Fot. Marcin Maziarz
Po co szkoli się prywatne psy do pracy dla dobra innych? - Chcę sprawić przyjemność psu. Uwielbia pływać - tłumaczy pan Jacek. - Mój był dotychczas na jednym obozie, ale chyba o tym zapomniał - dodaje ze śmiechem, kiedy trzymany na smyczy Tigre zaczyna wyrywać się do innego psa.
- Te psy lubią pracować, uwielbiają wodę. Nowofundland robi wszystko dla swojego pana, bo go kocha - mówi Agata Izdebska ze stowarzyszenia Terranova. - Na obozach takich jak ten, spotykamy się raz w roku. Organizujemy je w różnych miejscach Polski. Poza pracą z trenerami, w ciągu roku każdy pracuje samodzielnie.
Drugiego dnia obozu miała miejsce także smutna historia z - na szczęście - dobrym zakończeniem. Na Płotki została przywieziona Saba - piękna nowofundlandka. Jej, mieszkający w okolicy Piły, właściciel, nie mógł się nią dłużej zajmować. Nie chciał jednak, by trafiła do schroniska. Dzięki kontaktom stowarzyszenia Terranova, szybko znalazła się osoba, która zabierze psa do nowego domu.
W przyszłą niedzielę w Czaplinku nowofundlandy przejdą egzamin, który sprawdzi m.in. czego nauczyły się w Pile. Do Czaplinka warto wybrać się już dzień wcześniej - w sobotę. Wtedy odbędzie się tam wystawa niufów. Jeżeli nie wybierzesz się do Czaplinka, a chciałbyś obejrzeć te wspaniałe psy z bliska, masz szansę jeszcze dziś (w sobotę) na Płotkach. Najmłodszy szczeniak, który ćwiczy w Pile, to pięciomiesięczna Iskra. Najstarsze, emanujące spokojem seniorki, to jedenastoletnie Niufi i Chimera.
Zobacz na zdjęciach, jak na Płotkach ćwiczą nowofundlandy:
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.