Jeśli chcesz doświadczyć wyjątkowego kontaktu z innymi ludźmi...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
LINKI REKLAMOWE
29 września 2009
Konferencja niezgody
PiS twierdzi, że są prowadzone działania w kierunku komercjalizacji pilskiego szpitala. Szpital i starostwo stanowczo zaprzeczają. - To polityczna, przedkampanijna nagonka - mówi starosta.
Na konferencji zabrakło najważniejszych z zaproszonych gości. Fot. Marcin Maziarz
Miała być polityczna bomba, wyszło tak jak zawsze. Konferencja poświęcona likwidacji szpitali w Wyrzysku i - ku zaskoczeniu wszystkich zainteresowanych - w Pile, okazała się kompletnym niewypałem, a polityczne intencje jej organizatorów były aż nadto widoczne.
Przed konferencją jej organizatorzy anonsowali jako gości posłów Prawa i Sprawiedliwości z „pierwszego garnituru”: Jolantę Szczypińską i Bolesława Piechę. Miała być także przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Dorota Gardias. Za stołem usiedli jedynie Anna Pietraszewska, szefowa „Społecznego Komitetu Obrony Przed Likwidacją Samodzielnych Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej Szpital Powiatowy w Wyrzysku i Szpital Specjalistyczny w Pile”, powiatowy radny Prawa i Sprawiedliwości Jacek Ciechanowski, poseł PiS Tomasz Latos i Maria Ochman - przewodnicząca Krajowej Sekcji Służby Zdrowia NSZZ Solidarność. Reprezentujący organ założycielski obydwóch szpitali Tomasz Bugajski oraz dyrektor pilskiego szpitala Grzegorz Wrona musieli zadowolić się miejscami na widowni.
Już w ubiegłym tygodniu tytuł konferencji, w którym użyto sformułowania „likwidacja” w stosunku do pilskiego szpitala, wzbudził spore kontrowersje. Oświadczenie w tej sprawie wygłosił dyrektor pilskiej lecznicy, zaprzeczając informacji o możliwości jej likwidacji lub komercjalizacji. - Tytuł konferencji wziął się od nazwy komitetu, a nazwa komitetu wzięła się z sensu kroków, które podjęło pilskie starostwo w ubiegłym roku w stosunku do szpitala w Wyrzysku, a również już rozpoczętych rozporządzeniem dyrektora Wrony kroków prywatyzacyjnych w szpitalu w Pile - tłumaczy powiatowy radny PiS Jacek Ciechanowski. - To się będzie działo. Dzisiaj trudno nam jest udowodnić dokumentami dyrektora Wrony, że tak jest, ale tak się dzieje. Został powołany zespół, który ma dokonać analizy, które działy będą prywatyzowane jako pierwsze. Podobno mówi się, a coś musi być na rzeczy, skoro się mówi, że niektóre oddziały są przeznaczone konkretnym ludziom. Nie wiem na jakich zasadach, ale o tym się mówi.
W pilskim szpitalu nikt nie myśli o zmianie sposobu zarządzania - twierdzą zgodnie starostwo i dyrekcja szpitala. Fot. Marcin Maziarz
Tezy prezentowane przez Jacka Ciechanowskiego odpiera dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Pile, Grzegorz Wrona: - Nie słyszałem o tym, by szpital w Pile miał być likwidowany lub przekształcony w spółkę prawa handlowego, nie są czynione w tym zakresie żadne starania. Tytuł konferencji jest dla mnie oburzający. Nie mam zielonego pojęcia skąd się to wzięło, proszę pytać organizatorów - ucina.
W podobnym tonie, choć raczej w kontekście przekształceń prawdopodobnie czekających szpital w Wyrzysku (w środę Rada Powiatu będzie głosować nad planem przekształcenia go w spółkę prawa handlowego) wypowiada się starosta pilski, Tomasz Bugajski: - Jeśli nie będzie odwagi zmiany systemu zarządzania szpitalem w Wyrzysku, to jest koniec tego szpitala. Nie ma odwrotu ze względu na to, że już nie ma tam czego restrukturyzować. Druga rzecz: nie wiem, czy zauważyliście państwo specyficzny dobór osób na dzisiejszej konferencji i wyznaczenie mi drugiego miejsca w kolejności wystąpień - (po Tomaszu Bugajskim wystąpili pozostali uczestnicy konferencji, przez co nie miał możliwości ustosunkowania się do ich wypowiedzi - przyp. red.) - nikt ze mną tego nie uzgodnił. Kiedy dostałem zaproszenie i przeczytałem tytuł konferencji, przepraszam, że użyję tego słowa, ale szlag mnie trafił. Jak można wmontowywać w to wszystko jeszcze pilski szpital, w kontekście którego nigdy nie było mowy o zmianie systemu zarządzania, gdyż jest to szpital drugiej referencji o bardzo dużym kapitale. Dzisiaj to jest typowa, precyzyjnie przygotowana, pisowska tuba.
Dziennikarka Radia Koszalin, Agnieszka Kledzik, zapytała Jacka Ciechanowskiego o to, czy przypadkiem nie jest to początek kampanii wyborczej po kongresie Prawa i Sprawiedliwości, który odbył się w miniony weekend. - Myślę, że nie korzysta pani z odpowiedzi starosty, który od początku sugeruje, że my cały czas prowadzimy kampanię wyborczą - brzmiała odpowiedź. - To tak, jakbyśmy nie mieli żadnych pomysłów, programu. Absurdalne podejrzenie, myślę, że nie można nam tego zarzucać.
Spośród gości, którzy nie dotarli na wczorajszą konferencję, Bolesław Piecha był gościem Tomasza Lisa w programie „Tomasz Lis na żywo”, natomiast przyjazd Jolanty Szczypińskiej był - według Jacka Ciechanowskiego - uzależniony od transportu, którym miał służyć Bolesław Piecha. Pojawiły się natomiast dwie wersje powodu absencji Doroty Gardias. Według Jacka Ciechanowskiego złamała nogę, według Tomasza Bugajskiego zrezygnowała z udziału w konferencji dowiedziawszy się o jej charakterze „politycznej, przedkampanijnej nagonki”. Dorota Gardias mówi, że o jej udziale w konferencji, jej koleżanki z Piły dowiedziały się… z prasy. - Faktycznie, mam złamaną nogę, ale nie stanowiłoby to większej przeszkody. Ktoś by mnie przywiózł - mówi. - Nie było natomiast oddolnej inicjatywy, która jest wymagana w takich sytuacjach. W naszym związku to struktura decyduje o zaproszeniach. Organizacja zakładowa oficjalnie nie wiedziała o spotkaniu. Myślę, że ktoś nadużył kompetencji.
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.