SKUP I SPRZEDAŻ GIER PS2 PS3 XBOX PSP
WYMIANY GIER:PS2-10ZŁ PS3, XBOX, PSP-15ZŁ
CO...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
1 października 2009
PTPS czeka na kadrowiczki
PTPS, choć zdekompletowany przez kadrę, ciężko pracuje przed sezonem. 17 i 18 października siatkarski turniej w Pile.
Agnieszka Kosmatka pozostaje najpewniejszym filarem swojego zespołu. W Twardogórze została wybrana najlepszą zawodniczką PTPS. Fot. Przemek Grabiński
Ciągle bez kilku zawodniczek, ale pierwszy zespół PTPS ciężko pracuje przed zbliżającym się wielkimi krokami początkiem rozgrywek siatkarskiej ekstraklasy. Pierwszy ligowy mecz siatkarki rozegrają 24 października przed własną publicznością, a ich przeciwniczkami będą zawodniczki Gedanii Żukowo. Pilanie będą mieli jednak okazję już wcześniej zobaczyć w akcji zespół przygotowywany przez Wojciecha Lalka.
- Zespół od początku przygotowań trenował bez pięciu zawodniczek - powiedział Radiu Eska Piła wiceprezes PTPS, Radosław Ciemięga. - Nie było Klaudii Kaczorowskiej, Pauliny Maj, Marty Szczygielskiej i Darii Paszek. Na kadrze była również Katarzyna Konieczna - najpierw tej przygotowywanej na Uniwersjadę, a później z pierwszą reprezentacją. W tej chwili nie mamy trzech zawodniczek. Tydzień temu z Mistrzostw Świata w siatkówce plażowej do lat 21 wróciła Daria Paszek. Nie ma jeszcze Marty Szczygielskiej, Pauliny Maj i Klaudii Kaczorowskiej. To oczywiście nie ułatwia przygotowań.
Kłopoty kadrowe były bardzo widoczne w dwóch turniejach, w których PTPS wziął udział. W Twardogórze na cztery rozegrane mecze pilanki przegrały dwa (1:3 z Gwardią Wrocław i 1:3 z Dresden SC). Dwa pozostałe - eliminacyjny i o trzecie miejsce - ze Stalą Mielec wygrały w tie-breakach. Podobnie było w ostatni weekend w Mielcu. Wygrana 3:0 z pierwszoligowym Treflem Sopot, to małe pocieszenie po przegranych z Dąbrową Górniczą (2:3) i Stalą Mielec (1:3). Trudno jednak się dziwić. Pilanki grały praktycznie bez nominalnych przyjmujących, co zmusiło Wojciecha Lalka do niespotykanych wcześniej rozwiązań przy budowaniu meczowej szóstki. - Zespół nie może się zgrać. Na turniejach na przykład Natalia Krawulska gra jako libero, bo nie mamy libero - mówi Radosław Ciemięga. - Wyniki, jakie zespół osiąga na turniejach, nie satysfakcjonują, ale nic na to nie poradzimy. Na szczęście w poniedziałek zawodniczki wracają. Będą miały kilka dni wolnego i na turniej do Jarocina 10 i 11 października pojedziemy w pełnym składzie.
Zanim jednak siatkarki zagrają w Jarocinie, w najbliższy weekend czeka je jeszcze jeden sprawdzian. Na turnieju w Dąbrowie Górniczej zmierzą się z miejscowym MKS-em, który od wczoraj występuje jako Enion Energia MKS Dąbrowa Górnicza, Stalą Mielec i niemieckim VT Aurubis Hamburg. Za tydzień siatkarki pojadą znacznie bliżej - do Jarocina. Tam zmierzą się ponownie z zespołem z Dąbrowy Górniczej, Gwardią Wrocław i - po raz pierwszym w tym sezonie - Centrostalem Bydgoszcz.
Ostatni sprawdzian przed sezonem ligowym przejdą w Pile. 17 i 18 października formę PTPS-u będą testować Centrostal Bydgoszcz, MKS Dąbrowa Górnicza i - prawdopodobnie - beniaminek rozgrywek PlusLigi Kobiet, Budowlani Łódź.
Wiceprezes PTPS jest ostrożony w formułowaniu celów, jakie zostaną postawione przed zespołem. - Wypowiemy się na ten temat krótko przed ligą, oczywiście najpierw poinformujemy o tym drużynę - mówi. - Myślę, że celem będą miejsca 3 - 6, bo to jest w naszym zasięgu. Teoretycznie dwa pierwsze miejsca powinny podzielić między sobą zespoły z Bielska i Muszyny, ale byłbym złym prezesem, gdybym nie powiedział, że chcielibyśmy im te plany pokrzyżować. Tak samo pewnie myślą koledzy w Bydgoszczy, Dąbrowie Górniczej czy we Wrocławiu. Może sprecyzujemy, że ma to być pierwsza czwórka, ale proszę o jeszcze kilka dni cierpliwości.
Klub cały czas prowadzi rozmowy z firmami, które byłyby gotowe go wesprzeć. - Szukamy cały czas sponsora strategicznego - mówi Radosław Ciemięga. - Rozmowy cały czas się toczą, są bardzo zaawansowane, co nie oznacza, że zakończą się powodzeniem.
Poszukiwanie pieniędzy na działalność klubu to jednak niełatwe zadanie, podobnie jak… sam sponsoring. - Dowiedzieliśmy się, że jeden z pilskich przedsiębiorców chwali się tym, że chciałby sponsorować klub, tylko nikt do niego nie zapukał. Więc zapukaliśmy w mocnym składzie, ale kiedy przyszło do konkretów, usłyszeliśmy, że takich pieniędzy nie ma. Nazwy zespołu nie można mieć za 10 czy 20 tysięcy złotych.
Na tę chwilę największy problem PTPS to przetrwanie do stycznia. Umowy sponsorskie, które klub już podpisał, będą obowiązywać dopiero od początku przyszłego roku. - Mamy też nadzieję na pieniądze z gminy - mówi wiceprezes PTPS. - To nie tak, jak niektórzy by chcieli, że zespół nie pojechał na obóz, bo nie miał pieniędzy. To nieprawda.
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.