Zatrudnię osobę (najchętniej uczącą się) do pracy w sklepie motocyklowym.
Mile...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
17 października 2009
Joker: Trzymać nerwy na wodzy
Niekwestionowane zwycięstwo odnieśli siatkarze Jokera w Nysie. Do Piły wracają z trzema punktami.
Najważniejsze w tym spotkaniu okazało się trzymanie nerwów na wodzy do samego końca. W decydującym secie silniejszy okazał się Joker. Fot. Marcin Maziarz
W tym spotkaniu można by się doszukiwać pewnego podtekstu. To właśnie AZS Nysa wraz ze szczecińskim Morzem zajęły miejsce zdegradowanego Jokera w I lidze. Dla Nysy zresztą to drugi taki mecz z rzędu - tydzień temu siatkarze z opolskiego gościli w Międzyrzeczu. Tam drugi ze zdegradowanych, a później przywróconych, klubów - miejscowy Orzeł - nie pozwolił sobie zabrać żadnego punktu.
Pierwszy set miał dość niefortunny przebieg - szczególnie w końcówce. Miejscowi prowadzili od samego początku. Dopiero po niewykorzystanej pierwszej piłce setowej na tablicy został wyświetlony wynik remisowy, a po kolejnej nieudanej akcji gospodarzy Joker po raz pierwszy zyskał przewagę i - od razu - piłkę setową. Nie wykorzystał jej jednak, oddając punkt AZS-owi. Walka trwała do samego końca, a ostatni punkt - na 28:26 - oddał gospodarzom autowym atakiem Michał Lach.
Drugi set rozpoczął się także od prowadzenia Nysy. Gospodarze zatrzymali się jednak przy ósmym punkcie, a zdobywanie kolejnych szło im jak po grudzie. Po stronie Jokera sytuacja wyglądała zdecydowanie inaczej - radość potęgowały kolejne błędy AZS-u. Set przeszedł do historii z wynikiem 18:25.
Trzecia odsłona miała podobny przebieg, jak druga, z tą różnicą, że Joker prowadził od samego początku. Ten set nauczył nas jeszcze jednego: Witold Chwastyniak potrafi wystawić piłkę nogą!
W czwartej, i - jak się okazało - ostatniej odsłonie, było zdecydowanie najwięcej emocji. Joker rozpoczął od prowadzenia (3:6), by chwilę później dopuścić do remisu i prowadzenia gospodarzy (12:11). Siatkarze z Piły cały czas starali się kontrolować sytuację, ale inicjatywa należała do gospodarzy. Do czasu. Przy 17:18 Joker znów odzyskał prowadzenie i zaczęła się prawdziwa wojna nerwów. Kiedy tylko pilanie zdołali odskoczyć na dwa punkty, Nysa natychmiast ich doganiała i walka o dwupunktową przewagę zaczynała się od początku. Ostatni remis odnotowano przy stanie 23:23. W zwycięstwie Jokerowi pomógł Michał Nalborski, którego autowy atak zakończył mecz.
Drugą kolejkę Joker kończy na trzeciej pozycji. Z takim samym dorobkiem punktowym, ale lepszym bilansem setów, drugie miejsce zajmuje Fart Kielce, natomiast liderem I ligi jest Orzeł Międzyrzecz, który może pochwalić się kompletem punktów i tylko jednym straconym setem.
Za tydzień Joker podejmie na swoim parkiecie gości ze wschodu - Pronar Parkiet Hajnówka. W zespole z Puszczy Białowieskiej trudno znaleźć znane nazwiska. Niewątpliwie wielkim atutem hajnowian jest Allasane Guindo, który już wcześniej grał w Hajnówce, ale upomniał się o niego jego macierzysty klub - częstochowski Delic-Pol. Ostatni sezon Guindo spędził w drugoligowej Ósemce Siedlce, z której wrócił na „stare śmieci” - do Hajnówki. Mimo awansu do I ligi, również tutaj potrafi napsuć sporo krwi.
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.