Nieważny czas, ważne, by dobiec do mety. Na mecie lekka zadyszka, ale satysfakcja z pokonania 3,5 km - ogromna. W Biegu Jesieni wzięło udział 221 biegaczy.
To, że warto się przebiec, dziś udowodniło 221 biegczy. Fot. Marcin Maziarz
3,5 km i 221 biegaczy. To prawie rekord. Jedynie w ostatnim Biegu Sylwestrowym pobiegło więcej osób - 238. Biegli wszyscy: kobiety i mężczyźni, dzieci, młodzież i dorośli, młodzi i dojrzali. Nastarszy biegacz miał około 85 lat, najmłodszy - 6, choć ta dolna granica jest nie do końca prawdziwa. W biegu wzięły udział dwie rodziny z rocznymi dziećmi - najmłodsi uczestnicy całą trasę przejechali w wózkach, smacznie śpiąc.
Na mecie nikt nie mierzył czasu - liczyło się tylko to, by przebiec całą trasę. Niektórzy biegacze przemierzali dystans ze stoperem w ręce, choć na przykład Bartosz Kowalczyk i Szymon Krawczyk, którzy już niemal tradycyjnie stawili się na mecie jako pierwsi… zapomnieli zatrzymać czas.
Ostatnia w tym roku okazja do wspólnego biegania już za 2 miesiące. 27 grudnia na tej samej trasie pobiegniemy w Biegu Sylwestrowym. Trenować można już, ale warto posłuchać, co dziś biegacze mówili na mecie:
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.