Podatek od nieruchomości nie wzrośnie, ale do przyszłorocznego budżetu Piły nie wpłynie 1,8 mln zł. Radni odrzucili uchwałę o nowych stawkach podatku od nieruchomości.
Podatek od nieruchomości - również komercyjnych - pozostał niezmieniony. Fot. Marcin Maziarz
Podwyżka podatku od nieruchomości stała się najgorętszym punktem porządku obrad dzisiejszej Rady Miasta. Radni długo debatowali, proponowali inne niż w projekcie stawki, po to, by podjąć decyzję, że podatki i tak się nie zmienią.
Najwięcej kontrowersji wzbudziły stawki dla nieruchomości związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. W projekcie uchwały zapisano, że grunty, na których prowadzona jest działalność gospodarcza, zostaną obciążone stawką 0,71 zł za metr kwadratowy (obecnie 0,61 zł), natomiast lokale - 18 zł za metr kwadratowy (obecnie 17 zł). Komisja Gospodarki Miejskiej proponowała, by podwyżka miała nieco mniejszą skalę - odpowiednio: 0,65 zł i 17,50 zł. Radny Razem dla Piły, Jan Lus, poszedł dalej: mniejsza podwyżka dla gruntów - do 0,67 zł, ale wyższa dla lokali - 18,50 zł. Na tym jednak nie koniec - pozostałe stawki miałyby pozostać na niezmienionym poziomie - płacilibyśmy tyle, ile dziś. - Nie słyszałem, by którykolwiek z przedsiębiorców mówił, że podatek od nieruchomości go zabije. Skutki dla budżetu będą takie same - uzasadniał.
Oponował prezes Pilskiej Izby Gospodarczej, Grzegorz Marciniak: - Podatek od nieruchomości nie jest marginalny. Zatrudniająca piętnaście osób firma produkująca okna, rocznie płaci tego podatku kilkanaście tysięcy złotych. To roczne minimalne wynagrodzenie jednego pracownika.
Zmianę proponował także Tadeusz Rzemykowski. Chciał, by nie zmieniać stawki dla lokali mieszkalnych - miałaby pozostać na niezmienionym poziomie - 50 groszy za metr kwadratowy.
Przewodniczący klubu Platformy Obywatelskiej, Rafał Zdzierela zaproponował, by głosować nad odrzuceniem projektu uchwały i ten wniosek - jako najdalej idący - był głosowany w pierwszej kolejności. I to właśnie ten wniosek został przyjęty stosunkiem głosów 12 do 10. Za opowiedzieli się radni siedzący po prawej stronie stołu, przeciw byli radni lewicy.
Skutek tej decyzji to pozostawienie stawek podatku od nieruchomości na poziomie, który obowiązuje od 1 stycznia 2008 r. Dla przyszłorocznego budżetu to lekki cios. Do miejskiej kasy nie wpłynie 1,8 mln zł, które Piła zyskałaby dzięki podwyżce. To równowartość np. dwóch autobusów dla MZK czy kilku osiedlowych ulic. I właśnie do tego przykładu odwołał się w trakcie dyskusji Tadeusz Rzemykowski: - Jako człowiek lewicy nie będę przeciwko wam, bo byłoby to śmieszne - zwrócił się do Rafała Zdziereli. - Nie oczekujcie jednak, że w budżecie znajdą się środki na realizację wszystkich zadań. Jeżeli zaakceptujecie krzywe chodniki i drogi, co nie będzie wynikało z niedbalstwa, a z braku środków, to w porządku.
Jest jeszcze jeden aspekt. W przyszłym roku podatek od nieruchomości nie wzrośnie, ale prędzej czy później jego podwyżka będzie konieczna. Kolejne głosowanie w tej sprawie za rok. Wówczas może się okazać, że podwyżka będzie miała charakter skokowy.
Kup, sprzedaj, zamień, znajdź lub daj pracę - ogłoszenia drobne w Życiu Piły »
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.