Prowadzimy zajęcia:
- dla osób, które posiadają broń palną,...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
18 listopada 2009
Bezdomna Piła: smutny rekord
To rekordowy rok pod względem liczby bezdomnych w Pile. Wyjątkowo wielu było ich nawet latem, teraz liczba osób, które chcą zamieszkać w Markocie rośnie codziennie. - Nikt nie odejdzie z kwitkiem - mówi dyrektor ośrodka.
Żeby pomóc bezdomnemu, wystarczy poświęcić 30 sekund na telefon pod 067 212 21 31 (MOPS) lub 986 (Straż Miejska). Fot. Marcin Maziarz
Choć w pilskim Markocie mieszka już ponad 130. bezdomnych, to miejsca dla nikogo nie zabraknie. Tak przynajmniej deklaruje dyrektor ośrodka, Lech Gąsiorowski. - Do okresu zimowego przygotowywaliśmy się już od sierpnia - powiedział Radiu Eska. - W tym roku wyjątkowo dużo osób mieliśmy nawet w lecie. Jeżeli chodzi o pilan, zabezpieczyliśmy się tak, że nikt nie odejdzie z kwitkiem.
W Markocie dla każdego, kto będzie przestrzegał regulaminu, znajdzie się łóżko, materac, koc i czysta odzież. - Ten rok jest rekordowy - mówi Lech Gąsiorowski. - Jest to spowodowane również tym, że inne ośrodki w kraju kierują do nas bezdomnych, którzy ostatnie miejsce zameldowania mieli w powiecie pilskim. Tu mogą otrzymać największą pomoc od MOPS-u czy od Markotu. Inny powód, to brak pracy. Ci, którzy pracowali gdzieś w Polsce i stracili zajęcie, wracają do Piły.
Lato było w pilskim Markocie również rekordowe. Wtedy w ośrodku mieszkało około stu osób. - Nie wiem dlaczego, ale Piła przyciąga. Przyjeżdżają do nas ludzie nie tylko z powiatu i województwa, ale z całej Polski. Pomagamy tym ludziom, ale staramy się, żeby wrócili w swoje strony, gdzie łatwiej im będzie uzyskać pomoc.
W tej chwili w Markocie w Pile mieszkają dwie rodziny, ponad trzydzieści kobiet, ponad dwadzieścioro dzieci. Pozostała liczba, to mężczyźni. Każdy, kto chce zamieszkać w ośrodku, musi zaakceptować panujący w nim regulamin. Zabrania on kategorycznie spożywania alkoholu, i ta reguła nie ulega złagodzeniu w okresie zimowym. - Będziemy pilnować tej zasady - tłumaczy Lech Gąsiorowski. - Jesteśmy w kontakcie z izbą wytrzeźwień, gdzie będziemy kierować osoby pod wpływem alkoholu, jesteśmy w kontakcie ze Złotowem - tam alkoholicy trafią na odtrucie. Oni muszą coś zrobić ze sobą, kiedyś muszą powiedzieć „stop”. Jeżeli trafi do nas ktoś, kto będzie miał 0,1 - 0,2 promila, będziemy starali się przymknąć na to oko, ale to nie znaczy, że zmieniają się zasady.
Poszukiwaniem bezdomnych, dla których już pierwsze chłody mogą skończyć się tragicznie, tak jak dla pilanki, która dwa tygodnie temu zmarła na działce przy Paderewskiego » zajmuje się Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. - Do tej pory objeżdżaliśmy miejsca, w których osoby bezdomne, lub takie, które mają mieszkania, ale w nich z różnych powodów nie przebywają, mają zwyczaj spędzać noce, organizując różne spotkania towarzyskie, które mogą skończyć się tragicznie - mówi Wanda Kolińska, dyrektor pilskiego MOPS. - Objechaliśmy już ogrody działkowe. Było kilka interwencji, które skończyły się przeniesieniem w bezpieczne miejsce osoby w trudnej sytuacji.
MOPS dowozi także opał osobom, które nie są w stanie go kupić.
Zdarza się, że bezdomni nie chcą dać sobie pomóc. Najczęściej są to osoby, które nie chcą iść do schroniska - również dlatego, że nie można tam pić alkoholu. Inny problem, to osoby chore, których orientacja co do własnej sytuacji jest zaburzona. - Nie możemy nikogo zmusić do przyjęcia pomocy - mówi Wanda Kolińska. - Czasem potrzebujemy interwencji innych służb, oczywiście przy zachowaniu ram prawnych.
Bezcenna jest także wiedza nas wszystkich. Często bywa tak, że bezdomni zatrzymują się na dwa - trzy dni w jednym miejscu, nocując na przykład w tym samym śmietniku. Jeżeli widzimy kogoś takiego, najlepiej od razu zadzwonić do MOPS (067 212 21 31), Straży Miejskiej (986) lub na policję (997). Bezdomni najczęściej - widząc rosnące zainteresowanie swoją obecnością - po kilku dniach przenoszą się w nowe miejsce, dlatego ważne jest szybkie przekazanie informacji, która może uratować życie.
- Mieszkańcy nie są obojętni na takie sytuacje - powiedział Esce komendant Straży Miejskiej w Pile, Marian Ostaszewski. - Informacje o osobach zagrożonych są przekazywane zarówno telefonicznie, jak i bezpośrednio strażnikom. Zawsze w takiej sytuacji podejmujemy interwencję. Polega ona przede wszystkim na nakłonieniu do skorzystania z miejsc, które zostały przygotowane na okres jesienno - zimowy.
Warto więc zapamiętać lub zapisać w telefonie numer Straży Miejskiej lub MOPS-u. Dzięki temu naprawdę można uratować życie kogoś, kto potrzebuje pomocy, a być może nie wie, jak z niej skorzystać. Przypominamy: 067 212 21 31 - MOPS, 986 - Straż Miejska, 997 - policja.
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.