Trzeba było wyburzyć kawałek ściany, by zainstalować rezonans magnetyczny. Czas goni szpital i Siemensa. Jeżeli nie zdążą do 15 grudnia, przepadną ministerialne miliony. Wszystko wskazuje jednak, że zdążą.
Nad montażem rezonansu czuwa grupa inżynierów z Niemiec. Fot. Marcin Maziarz
Czy coś, co zwykle trwa około 40. tygodni da się zrobić w 12? W Pile musi się udać. W przeciwnym wypadku Ministerstwo Zdrowia nie zwróci pilskiemu szpitalowi pieniędzy za zakup ważnego urządzenia, którego w Pile dotychczas nie było - rezonansu magnetycznego. A jest o co walczyć. Dofinansowanie Ministerstwa to 3,217 mln zł. Na adaptację pomieszczeń szpital wyda prawie pół miliona.
To wielki projekt nie tylko finansowo. Rezonans waży 5,5 tony, a żeby jego umieszczenie w środku szpitalnego budynku było w ogóle możliwe, trzeba było najpierw wzmocnić konstrukcję - poniżej są jeszcze dwa piętra pomieszczeń technicznych - a potem wybić w ścianie dużą dziurę. Tak w skrócie wygląda operacja instalacji rezonansu. Konieczna była jeszcze budowa klatki Faradaya. - Rezonans nie może mieć żadnych zakłóceń, a klatka Faradaya chroni go przed zakłóceniami z zewnątrz - mówi Piotr Wiatr, kierownik projektu z firmy Siemens, która dostarcza i montuje urządzenie w pilskim szpitalu. - Chodzi o wszelkie zakłócenia - głównie magnetyczne. Najgorszy dla rezonansu jest poruszający się metal, na przykład windy, samochody i właśnie przed nimi chroni klatka Faradaya.
Tak naprawdę klatka Faradaya nie jest skomplikowanym urządzeniem - to po prostu wielkie, metalowe pudło.
Nowe urządzenia w centralnej sterylizatorni. Fot. Marcin Maziarz
Widowiskowa była operacja „wkładania” rezonansu do wnętrza budynku - użyto do tego ciężkiego, 120-tonowego dźwigu, stojącego na podjeździe dla karetek. Kiedy rezonans jest już w środku, zamyka się ostatnią ścianę klatki Faradaya, można już zamurować wyburzony kawałek zewnętrznej ściany i rozpocząć montaż infrastruktury technicznej. I dopiero wtedy rozpoczyna się „zabawa”, bo infrastruktura to nie tylko szafy i kable. - Rezonans jest chłodzony ciekłym helem, a hel - wodą lodową - tłumaczy Piotr Wiatr. - Ciekły hel ma temperaturę bliską zera absolutnego - ponad minus 270 stopni Celsjusza. Po instalacji musimy wykończyć pomieszczenia i dopiero wtedy przyjedzie z fabryki inżynier serwisu, który uruchomi rezonans.
Uruchomienie potrwa około tygodnia, ale musi skończyć się do 14 grudnia. Najpóźniej 15 grudnia musi zostać wykonane pierwsze badanie - to warunek, pod którym na konto szpitala trafią z Ministerstwa Zdrowia ponad 3 mln zł.
- Jeżeli mamy do czynienia z jednolitą aparaturą, nie popełnimy błędu wynikającego z pomyłki - mówi Beata Krupińska-Nowak, ordynator OIOM-u. Fot. Marcin Maziarz
Ale rezonans magnetyczny to niejedyny zakup szpitala. Nowe urządzenia trafiły do centralnej sterylizatorni. Są to: przelotowa myjnia do mycia i dezynfekcji narzędzi chirurgiczncych i sprzętu medycznego, urządzenie do dezynfekowania wózków i pojemników służących do transportu materiałów poddawanych sterylizacji, szczelne wózki do transportu materiałów sterylnych i skażonych między centralną sterylizacją a oddziałami szpitalnymi, a w trakcie realizacji jest jeszcze zakup komory dezynfekcyjnej. Łączna wartość środków unijnych, jakie szpital otrzyma za zakupy do sterylizatorni, wyniesie 667,5 tys. zł. Komora dezynfekcyjna będzie kosztowała 700 tys. zł.
Na Rydygiera trafiło także 6 nowych aparatów do znieczuleń. Po raz piewszy taki sprzęt pojawił się na stała na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Co ważne, nastąpiła w końcu unifikacja posiadanych urządzeń. To - wbrew pozorom - ważne dla bezpieczeństwa pacjentów. - Najczęstszym błędem w medycynie jest błąd ludzki, który wynika ze zmęczenia - mówi Beata Krupińska-Nowak, ordynator OIOM-u. - Jeżeli mamy do czynienia z jednolitą aparaturą, nie popełnimy błędu wynikającego z pomyłki. To jest sala ostrodyżurowa, która może być otwarta o trzeciej w nocy. Nikt o tej porze nie jest wulkanem intelektu.
Nowy aparat rentgenowski z ramieniem C, na sali operacyjnej. Fot. Materiały prasowe Szpitala Specjalistycznego w Pile
WRPO dofinansował zakup czterech aparatów do znieczuleń kwotą 450 tys zł, a kolejnych 247 tys. zł będzie pochodzić z programu ministerialnego.
Ostatni z ważnych, dużych zakupów szpitala, to aparat rentgenowski z ramieniem C. Sprzęt już stoi na bloku operacyjnym. Emituje zdecydowanie mniejsze dawki promieniowania niż starsze aparaty, jednak jego podstawową zaletą jest to, że pozwala natychmiast uzyskać obraz. To ważne przy stole operacyjnym. Jego zakup jest istotny z jeszcze jednego punktu widzenia: dotychczas chirurdzy mogli korzystać tylko z jednego aparatu rentgenowskiego i nierzadko musieli czekać, aż będzie wolny. Teraz ich problemy się skończyły.
Kup, sprzedaj, zamień, znajdź lub daj pracę - ogłoszenia drobne w Życiu Piły »
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.