SKUP I SPRZEDAŻ GIER PS2 PS3 XBOX PSP
WYMIANY GIER:PS2-10ZŁ PS3, XBOX, PSP-15ZŁ
CO...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
4 grudnia 2009
Faworyt poległ na własnym boisku
Trzeci z rzędu pięciosetowy mecz zagrały siatkarki PTPS-u. W zespole dzieje się coś niedobrego. Każdy kto postawił u bukmachera 10 zł na Gwardię, wygrał aż 35 zł.
PTPS poległ w meczu z Gwardią. Fot. Marcin Maziarz
Kompletnie nie wyszedł siatkarkom PTPS-u ostatni w tym roku mecz przed własną publicznością. Ci, którzy u bukmachera postawili na zwycięstwo Gwardii, za każde 10 złotych mogli wygrać aż 35 złotych. Faworytem spotkania z pewnością był PTPS. Przynajmniej na papierze, ale dziś wszyscy boleśnie przekonaliśmy się, że nie grają nazwiska.
Relację z meczu można w zasadzie ograniczyć do końcówki pierwszego seta i tie-breaka. Między nimi nie wydarzyło się właściwie nic, co byłoby warte uwagi. W końcówce pierwszego seta PTPS prowadził jeszcze 23:22, jednak Monika Czypiruk stała po wrocławskiej stronie siatki i końcówka pierwszej odsłony należała do niej. Mimo prowadzenia pilanek, pierwsza piłka setowa należała do Gwardii. Wrocławianki nie wykorzystały jej i dwie kolejne akcje skończyły się punktami dla pilanek. PTPS jednak także nie wykorzystał swojej szansy i oddał setbola po ataku Czypiruk. Seta wrocławianki skończyły dwukrotnym blokiem.
Kolejny set to była już wyraźna dominacja Gwadii, zaś w kolejnych dwóch sytuacja się odwróciła - to Gwardzistki miały problemy.
Tie-break zaczął się od wyraźnego prowadzenia Gwardii: 1:5, a prowadzenie wrocławianki oddały tylko jednokrotnie - na remis 9:9. Oddały dosłownie, bowiem część z tych punktów na koncie PTPS-u została zapisana po błędach własnych Gwardii. Dalej było już tylko gorzej. Pilanki wyraźnie odstawały od koleżanek z Dolnego Śląska. Spotkanie zakończyła Joanna Wołosz, która okazała się silniejsza w bezpośredniej walce na siatce z Klaudią Kaczorowską.
Wyraźnym atutem Gwardii była obrona. Wrocławianki były w stanie obronić może nie wszystko, ale dużo więcej niż pilanki. Drugi atut zespołu z Wrocławia, to blok. Co prawda z meczowych statystyk wynika, że Gwardia zdobyła tylko o dwa punkty blokiem więcej niż PTPS (13 i 11), jednak to właśnie wrocławski blok sprawił pilankom dużo problemów w kończeniu ataków. Meczowe statystyki obydwóch zespołów nie zachwycają. Szczególnie te dotyczące przyjęcia. Jeszcze w pierwszym secie po pilskiej stronie siatki przyjęcie wynosiło 54% (w tym tylko 29% bardzo dobrych), ale w trzecim już tylko 33% (w tym bardzo dobre 17%!). Niewiele lepiej było w Gwardii. Zespół swoje maksimum osiągnął również w pierwszym secie: 41% (ale z bardzo wysokim odsetkiem bardzo dobrego - 36%), najsłabiej było w czwartym (29% i 13%). Kluczem do wygrania tie-breaka okazał się atak. W Gwardii jego skuteczność w ostatnim secie wynosiła aż 60% (wcześniej maksymalnie 46%), w PTPS-ie już tylko 29%.
Był to trzeci z rzędu mecz, w którym PTPS zagrał aż 5 setów. Kolejne spotkanie zespół rozegra w Zürichu w ramach Pucharu CEV. W PlusLidze Kobiet pilanki wystąpią za tydzień w Białymstoku, a za dwa tygodnie rozpoczną rundę rewanżową meczem z Gedanią. Będzie to ich ostatnie spotkanie w tym sezonie. Kolejny raz w Pile siatkarki zobaczymy dopiero 9 stycznia w meczu ze Stalą Mielec.
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.