To 65-letni pilanin mieszkający w Lesznie. W Pile mieszkał przy Kossaka, chodził do LO na Pola. Prezydenturę chciał odkupić senator Piotr Głowski. Bezskutecznie.
Franciszek Halec z Leszna zasiądzie w gabinecie na drugim piętrze budynku przy Placu Staszica 10 na jeden dzień. Fot. Marcin Maziarz
Franciszek Halec, mieszkaniec Leszna, obejmie na jeden dzień urząd Prezydenta Miasta Piły. Wylicytował go za 2.145 zł na aukcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Wyjaśniła się tajemnica aukcyjnego nicka pana Franciszka - derewno45: urodził się we wsi Derewno koło Nowogródka w 1945 r. Stamtąd wraz z rodzicami udało mu się wyjechać wraz z ostatnim transportem repatriantów na Ziemie Odzyskane. Osiedli w Pile. W 1962 r. ukończył Liceum Ogólnokształcące przy Pola, kiedy jego dyrektorem był Jan Gruchała. Wychowawczynią klasy A z językiem angielskim i łaciną, do której chodził przyszły jednodniowy prezydent, była Melania Gruchała. Po maturze wyjechał na studia do Poznania, skąd do Piły nie wrócił już na stałe, choć do rodzinnego domu przyjeżdżał regularnie - już jako student - przez 6 kolejnych lat.
Jak powiedział Życiu Piły Franciszek Halec, z tym, co dzieje się w naszym mieście, jest na bieżąco - w Pile bywa kilka razy w roku. - Tu na cmentarzu spoczywają moi rodzice, w Pile mieszka mój brat i koledzy z liceum - mówi. - Cały czas śledzę, co dzieje się w moim rodzinnym mieście, interesuje mnie to.
Przyszły prezydent mieszkał na Podlasiu, przy Kossaka, naprzeciwko ówczesnej Pilskiej Fabryki Żarówek.
Tymczasem licytację próbował przedłużyć senator Piotr Głowski. Próbował, bo zwycięzca nie zamierza przyjąć jego oferty. Kilka minut po 15. do skrzynek pilskich mediów trafił e-mail zatytułowany „W obronie honoru Piły”. Czytamy w nim: „W związku z informacją, która pojawiła się w pilskich mediach, że aukcję przejęcia na 1 dzień Urzędu Prezydenta Miasta Piły wylicytował mieszkaniec Leszna i stamtąd ma być zarządzane nasze miasto, podjąłem działania, aby prezydentura pozostała w Pile. W związku z powyższym zaproponowałem zwycięzcy o nicku derewno45, iż odkupię od niego wygraną za kwotę 3000 zł z przeznaczeniem pieniędzy na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Mam nadzieję, że zwycięzca również zrozumie szczytną ideę pozostawienia urzędu w Pile, a konto pilskiej orkiestry wzbogaci się o dodatkowe pieniądze na onkologię dziecięcą. Liczę, iż wspierając tegoroczny cel aukcji WOŚP, wszystkim uczestnikom przyświecał cel pomocy i dobrej zabawy.”
Jak wyjaśnia senator, wcześniej nie wiedział, że zwycięzca przez kilkanaście lat mieszkał w Pile. Informację o tym, że jednodniową prezydenturę Piły ma objąć mieszkaniec Leszna przeczytał jedynie w internecie, w nagłówku informacji. Niemniej podtrzymał ofertę: - Jeżeli zwycięzca będzie zainteresowany, możemy podzielić dzień na części lub umówić się, że natychmiast powołam go na pierwszego wiceprezydenta. Jeżeli zwycięzca chce to potraktować jako powrót do dzieciństwa czy spełnienie jakiegoś marzenia, nie mam nic przeciwko. Nie wziąłem udziału w aukcji, bo uważałem, że może to zostać źle odebrane.
Franciszek Halec nie zamierza jednak przyjąć oferty Piotra Głowskiego: - To nie wchodzi w grę, bo źle bym się czuł w stosunku do wielu ludzi, którzy już dzisiaj mi gratulowali. Gdyby pan senator zaproponował mi to zaraz po rozstrzygnięciu aukcji, nie upierałbym się, ale teraz nie mogę się już wycofać.
Przyszły jednodniowy prezydent nie wie jeszcze kiedy obejmie urząd. - Każdy dzień od poniedziałku do piątku jest dobry - mówi. W tej chwili Urząd Miasta czeka na potwierdzenie wpłaty pieniędzy. Musi je otrzymać od Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Kup, sprzedaj, zamień, znajdź lub daj pracę - ogłoszenia drobne w Życiu Piły »
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.