PTPS wygrał, ale nie błyszczał na parkiecie. Czas na Mielec po raz drugi - tym razem Puchar Polski.
Dla Mirosława Zawieracza dzisiejszy mecz był debiutem w PlusLidze Kobiet. W żeńskiej siatkówce zadebiutował zaledwie półtora tygodnia temu w Pucharze CEV. Fot. Marcin Maziarz
Małe déjà vu mogli przeżyć siatkarscy kibice, którzy wczoraj obejrzeli mecz Jokera z AZS-em Nysa, a dziś wybrali się na ligowe spotkanie PTPS-u ze Stalą Mielec. Podobnie jak wczoraj, zespół okupujący ogon tabeli swoją grą narobił rozluźnionej pilskiej ekipie nielada kłopotu i doprowadził do tie-breaka. Na szczęście tu wynik był inny niż u mężczyzn - dwa punkty zostały w Pile.
Na parkiecie naprzeciw siebie stanęły w zasadzie dwa równorzędne zespoły. Tak przynajmniej mówią meczowe statystyki. W grze mielczanek dużo częściej było jednak widać radość. Być może losy meczu potoczyłyby się inaczej, gdyby nie decyzje głównego sędziego - Piotra Króla. Przed pierwszą przerwą techniczną w trzecim secie pilanki zdążyły trzykrotnie zakwestionować jego decyzje oddające punkt gościom. Przynajmniej dwukrotnie ich pretensje na pewno były uzasadnione. Co prawda zawodniczki PTPS-u pozbierały się po nich dość szybko i z przewagi 7:12 szybko doprowadziły do remisu 12:12, ale nie zdołały już uzyskać przewagi.
Wiele pretensji do gry siatkarek mieli też kibice. Dopiero pod koniec części czwartego seta odzyskały wiarę w możliwość wygranej. Im bliżej było końca odsłony, tym bardziej wydawało się, że spotkanie zakończy się wynikiem 1:3. Przy stanie 19:21 na zagrywkę weszła Agnieszka Kosmatka i… z pierwszej strefy nie wyszła już do końca seta. W końcu zaczęła układać się gra na skrzydłach, a dwa ostatnie punkty zdobyła blokiem Gabriela Wojtowicz.
Podobny scenariusz miał zresztą tie-break. Do stanu 11:13 wydawało się, że drugi punkt trafi na konto Stali. Stało się jednak inaczej, choć tym razem to mielczanki protestowały przeciwko jednej z decyzji sędziego. Mecz zakończyła Klaudia Kaczorowska skutecznie obijając blok Sylwii Wojcieskiej i Magdaleny Piątek. MVP meczu została Maja Tokarska.
Jedyny element, w którym to mielczanki wyraźnie odstawały na plus od pilanek, była zagrywka. Jak można przeczytać w statystykach, PTPS zdobył asami 6 punktów, psując 10 zagrywek. Po stronie Stali bilans był odwrotny: więcej asów (8) i mniej oddanych punktów (7).
W pilskim zespole najlepiej przyjmowała Marta Szczygielska, choć w czasie swojej zmiany miała do tego okazję tylko trzykrotnie (67% - przjęcie pozytywne, 33% - bardzo dobre). Celem mieleckich ataków okazała się Klaudia Kaczorowska, która zagrywkę przyjmowała aż 47 razy i z tego zadania wywiązała się naprawdę dobrze (66% - pozytywne, 30% - bardzo dobre). Najskuteczniej atakowała Gabriela Wojtowicz: na 13 ataków skończyła 8 (62%). Była też najlepiej blokującą (6 punktów na 13 zdobytych w ten sposób przez cały zespół).
Niestety, podobnie jak w przypadku Jokera, samo nasuwa się pytanie: jeżeli nie u ligowego słabeusza, to gdzie szukać ligowych punktów? Przypomnijmy: celem, jaki zarząd klubu wyznaczył zespołowi, jest wejście do czołowej czwórki PlusLigi Kobiet.
Kolejne spotkanie PTPS-u ze Stalą Mielec już jutro (w poniedziałek). Tym razem będzie to mecz Pucharu Polski. Ci, którzy kupili bilety na dzisiejszy mecz, za spotkanie pucharowe nie muszą płacić po raz drugi - bilet z niedzieli jest ważny również w poniedziałek. W przeciwnym wypadku w kasie trzeba będzie zostawić 15 lub 8 zł. Początek meczu eliminacyjnego Pucharu Polski o 17.30.
PlusLiga Kobiet: PTPS Piła - Stal Mielec
Wynik: 3:2 (25:22, 23:25, 21:25, 25:21, 15:13) PTPS: Tokarska, Kaczorowska, Wojtowicz, Konieczna, Kosmatka, Maj (libero) oraz Kasprów, Szczygielska Stal: Kwiatkowska, Piątek, D. Wilk, Wojcieska, Ściurka, Niedźwiecka, Durajczyk (libero) oraz Łukaszewska, Ordak, Mieszała
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.