Mechanicy pracują, kiedy smacznie śpimy. Tak zimą wygląda przygotowanie miejskich autobusów do wyjazdu na linie.
Zimą przygotowanie autobusów MZK do wyjazdu na ulice trwa przez całą noc. Fot. Marcin Maziarz
Wsiąść do autobusu i wyjechać na linię? Zimą to nie takie proste. Przygotowanie biało-zielono-czerwonego pojazdu trwa kilka godzin, a życie w zajezdni przy Łącznej toczy się przez całą noc.
Codziennie po 22.30 kierowcy Miejskiego Zakładu Komunikacji zaczynają zjeżdżać ze swoich tras. Zanim odstawią autobusy na parking, muszą je jeszcze zatankować, by kierowca, którzy przejmie pojazd rano, mógł wyjechać prosto na linię. Zaraz potem wszystkie Solarisy, Neoplany i Jelcze trafiają w ręce ekipy sprzątającej. W ostatnich tygodniach sprzątane są wyłącznie w środku - na mycie karoserii jest zwyczajnie za zimno. Jeżeli kierowca zgłasza usterki, autobus w pierwszej kolejności trafia do warsztatu.
Kiedy pracę kończą kierowcy, nocną zmianę zaczynają mechanicy. To oni przygotowują autobusy do porannego wyjazdu na linie. Ze względu na mrozy, pierwszy etap przygotowań zaczyna się już o pierwszej. Od 3.30, na godzinę przed wyjazdem z zajezdni, kolejno uruchamiane są silniki wszystkich autobusów. Około czwartej do pracy przychodzą kierowcy i dalej to oni zajmują się swoimi pojazdami. Kwadrans przez wyjazdem włączane jest ogrzewanie kabiny pasażerskiej, by w chwili, kiedy wsiądzie do niej pierwszy pasażer, temperatura odbiegała od tej na zewnątrz. Oczywiście na plus.
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.