7 lutego 2010
Ostatni testament księdza Olędzkiego
Drugi tomik poezji pilskiej legendy. Premiera „Testamentu ostatniego” w piątek - dokładnie 19 lat i jeden dzień po premierze „Testamentu przedostatniego”.
„Testament ostatni” będzie miał premierę 12 lutego o 18.00 w Pilskim Domu Kultury. Fot. Marcin Maziarz
„To nieprawda, że Piła jest drętwa, smutna. Tu jest ogromna perspektywa kultury. Wierzę w młodzież, mieszkańców tego miasta, którym chciałbym zadedykować ten tomik.” Ta - wciąż aktualna - dedykacja liczy sobie już 19 lat. Jej autorem jest Stanisław Olędzki, ksiądz - salezjanin, poeta, katecheta, jedna z wiecznie żywych legend tego miasta. 11 lutego 1991 r. ukazał się pierwszy tomik jego poezji - „Testament przedostatni”. W piątek, 19 lat i jeden dzień później, premierę będzie miał „Testament ostatni” - wydany ponad 18 lat po śmierci autora zbiór niepublikowanych wcześniej wierszy.
„Tutaj
gdzie teraz jestem
Jaś i Małgosia
poszukiwani od lat przez policję
nie chcą wrócić do domu
gdzie rada pedagogów
święta”
Dzisiejszym czterdziestolatkom postaci Stanisława Olędzkiego nie trzeba przedstawiać. Trzydziestolatkom, którzy w szkole podstawowej chodzili na religię do salek katechetycznych przy Parafii Św. Rodziny, też nie powinna być obca. To jeden z tych ludzi, których pamięta się do końca życia. Znaki szczególne: wieczny uśmiech, a zimą - czerwony szalik. - Nie chcę popadać w patos. Pamiętam go jako ciepłego, radosnego i wiecznie zabieganego - mówi Stanisław Dąbek z Pilskiego Domu Kultury - niegdyś uczeń Stanisława Olędzkiego, a dziś współwydawca „Testamentu ostatniego”. - W mieście był zjawiskiem. Miał dar niesamowicie łatwego kontaktu z ludźmi. Wszyscy lgnęli do niego nieprawdopodobnie.
”W moim zielonym elementarzu
codziennie śpiewały ptaki
Ala miała swojego Asa
i nikt w lesie nie widział zarąbanych ludzi”
Zresztą relacja nauczyciel - uczeń w tym wypadku była dwustronna. - Stanisław Olędzki był duszpastarzem osób głuchoniemych - wspomina Stanisław Dąbek. - Uczyłem go języka migowego, którego zresztą nigdy się nie nauczył, ale z głuchoniemymi i tak fantastycznie się kontaktował.
Jak doszło do wydania „Testamentu ostatniego”? - Jeszcze przed śmiercią księdza Stanisława dostałem dwadzieścia wierszy - opowiada Stanisław Dąbek. - W archiwum salezjańskim razem z księdzem Jarosławem Wąsowiczem trafiliśmy na teczkę z kolejnymi wierszami. Na marginesach kartek były różne zapiski. Ksiądz Stanisław miał charakterystyczne, malownicze pismo. Udało nam się też trafić na ciekawe zdjęcia. W książce można znaleźć fotografię Stanisława Olędzkiego w wieku piętnastu lat, tuż przed wstąpieniem do seminarium, czy - już dorosłego - z ojcem.
„Pamiętaj
nie kochaj nikogo
Nie posłuchałem
Proszę postawić mi dwóję”
W tomiku, który premierę będzie miał w piątek, znalazło się 49 wierszy - od najstarszych (reprodukcja z 1967 r.) po ostatnie, jak „List do moich uczniów” z 1991 r. Są też dwa scenariusze dróg krzyżowych, bo ksiądz Stasiu - jak ciągle mówią o nim jego uczniowie - włączał młodzież także do amatorskich form teatralnych. Tomik wstępem opatrzył Ernest Bryll, który będzie obecny także na premierze książki.
„Testament ostatni” będzie miał premierę w najbliższy piątek (12 lutego) o 18.00 w Pilskim Domu Kultury. Warto pospieszyć się z zakupem, bo tomik ukazał się w zaledwie około trzystu egzemplarzach. Będą dostępne na spotkaniu promocyjnym oraz w kiosku parafii Św. Rodziny i pilskich księgarniach w cenie około 20 zł.
Kup, sprzedaj, zamień, znajdź lub daj pracę - ogłoszenia drobne w Życiu Piły »
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.