Ojciec i syn spojrzeli inaczej na problem zalegającego śniegu. Bałwan stał się lokalną atrakcją.
Jan i Tomasz Wróblowie tuż po skończeniu swojego dzieła. Fot. Archiwum domowe Tomasza Wróbla
Co zrobić z hałdą śniegu? Oczywiście można ponarzekać, ale panowie Jan i Tomasz Wróblowie (ojciec i syn) potraktowali go jako okazję do zabawy. Chwycili za łopaty i dla swojej trzyletniej wnuczki i bratanicy zbudowali bałwana wysokiego na - bagatela - dwa i pół metra. - Uprzątnęliśmy śnieg z własnej posesji i z chodnika przed płotem. Budowa trwała cztery godziny - mówi Tomasz Wróbel.
Bałwan stanął przy ulicy Dembowskiego (w pobliżu Liceum Salezjańskiego) i z miejsca stał się lokalną atrakcją: codziennie ktoś się przy nim zatrzymuje, by zrobić sobie zdjęcie. Ale bałwan dorobił się także jednego wroga, który pewnej nocy chciał go zepsuć. Ze względu na wielkość okazało się to jednak zbyt trudne i bałwan stracił tylko głowę. Na krótko - następnego dnia wróciła na swoje miejsce.
Niestety, dwuipółmetrowy bałwan jest już historią. Ze względu na coraz wyższą temperaturę i deszcz z dnia na dzień staje się mniejszy. Być może to jednak pomysł na przyszłoroczny śnieg? Panom Janowi i Tomaszowi wypada tylko pogratulować kreatywności i pozytywnego spojrzenia na to, co dla innych było wyłącznie problemem do rozwiązania przez „kogoś”.
Kup, sprzedaj, zamień, znajdź lub daj pracę - ogłoszenia drobne w Życiu Piły »
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.