Prowadzimy zajęcia:
- dla osób, które posiadają broń palną,...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
25 lutego 2010
Niska szkodliwość strajku
Sąd umorzył postępowanie przeciwko przewodniczącemu związku zawodowego pracowników MZK. Strajk co prawda odbył się szybciej niż pozwala na to prawo, ale jego szkodliwość była niska.
Mirosław Banach, choć nie jest do końca zadowolony z uzasadnienia wyroku, nie zamierza się odwoływać. Fot. Marcin Maziarz
Jest wyrok w sprawie ubiegłorocznego strajku kierowców Miejskiego Zakładu Komunikacji. Sąd rejonowy w Pile umorzył postępowanie przeciwko przewodniczącemu związku zawodowego pracowników MZK Mirosławowi Banachowi. Powód: niska szkodliwość społeczna. Przypomnijmy: dyrekcja MZK oskarżyła go o kierowanie strajkiem kierowców, zanim zostały wyczerpane wszystkie wymagane ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, procedury.
Chodziło o to, że do rozwiązania sporu nie został ustanowiony mediator. - Faktycznie nie doszło do ustanowienia w tym sporze mediatora, ponieważ pan Banach, jako przedstawiciel związku zawodowego, wyraził swoje niezadowolenie co do tego, żeby mediatorem był pan Wołoszyński - mówiła w uzasadnieniu Sędzia Sądu Rejonowego w Pile, Justyna Zaranek. - Znalazło to wyraz choćby w treści notatki, jaką złożył pan po pierwszym spotkaniu z udziałem pracodawcy, związków zawodowych i pana Wołoszyńskiego. Z notatki tej wynika w sposób oczywisty, że związek zawodowy nie zgadza się na pana Wołoszyńskiego jako mediatora. Wyraźnie pan tam wskazał rolę pana Wołoszyńskiego, jako przedstawiciela Urzędu Miasta.
Według sądu nie zwolniło to jednak związkowców od wyczerpania procedury polubownej: - Żeby pracownicy mieli prawo do strajku, muszą być wyczerpane wszystkie możliwości ugodowego rozstrzygnięcia. Ten strajk odbył się za szybko, bo to przedstawiciele związku zawodowego mieli obowiązek sprawdzić, czy wszystkie procedury zostały zachowane. Tak się nie stało, jednak sąd uznał, że nie popełnił pan przestępstwa, ponieważ całość okoliczności tego sporu zbiorowego wskazuje na to, że społeczna szkodliwość czynu była znikoma. To nie tak, że panowie wysunęliście żądania i od razu zwołaliście strajk. Faktycznie było tak, że rozmów z pracodawcą było wiele i panowie niewątpliwie chcieliście wykazać dobrą wolę, niemniej jednak decyzja o strajku została podjęta za szybko.
Sędzia wskazała też na częściową winę pracodawcy: - Podkreślał to również prokurator, że pracodawca nie zachował się do końca tak, jak powinien. Zaproponował osobę pana Wołoszyńskiego mimo tego, że faktycznie był to przedstawiciel Urzędu Miasta, a miasto ma w tej spółce całość udziałów. Nie była to osoba bezstronna.
Biorąc pod uwagę okoliczności strajku, a także czas, w jakim się odbył (przypomnijmy: autobusy rozpoczęły kursy na liniach dopiero o 6.45, choć pierwszy powinien wyjechać z zajezdni dwie godziny wcześniej), sąd uznał, że Mirosław Banach nie popełnił przestępstwa i umorzył postępowanie.
Przewodniczący związku jest zadowolony z wyroku, ale z uzasadnienia już nie do końca. Nie zamierza się jednak odwoływać. Radiu Eska Piła powiedział: - Spodziewałem się uniewinnienia, ale wyszło tak jak wyszło. Sąd postanowił obciążyć kosztami Skarb Państwa, więc po konsultacji z panią mecenas chyba nie będziemy się już odwoływać, bo nie służy to ani jednej ani drugiej stronie. Myślę, że wszyscy mamy dosyć. Pora wziąć się za normalną, spokojną pracę i żyć dalej.
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.