Reklamowe last minute
Reklama w Życiu Piły w specjalnych cenach. Oferty last minute (i specjalne) prosto do twojej skrzynki. Wyślij pusty e-mail z tematem „ZAPISZ” na adres reklama@zycie.pila.pl »
|

 |
|
8 marca 2010
Avanto zagląda do środka człowieka
Rezonans magnetyczny jest w końcu dostępny dla pacjentów w Pile. Z paskiem i kolczykami nie wejdziesz, a złoty pierścionek może okazać się pozłacany. Urządzenie wykrywa też… klaustrofobię.
 |
Około 10% społeczeństwa cierpi na klaustrofobię. Część pacjentów odkrywa to dopiero chwilę po tym, jak znajdą się wewnątrz rezonansu. Fot. Marcin Maziarz |
Najnowsze cacko pilskiego szpitala nazywa się Siemens Avanto. To rezonans magnetyczny, który dokładnie od tygodnia jest w końcu dostępny dla pacjentów. Szpitalowi udało się nareszcie podpisać kontrakt na badania nowym aparatem. Wcześniej w Pile nie było takiego urządzenia. Jeżeli badanie rezonansem było niezbędne, pacjenci musieli jeździć do Poznania lub Bydgoszczy.
Dlaczego rezonans jest tak ważny? Bardzo ułatwia stawianie prawidłowych diagnoz, szczególnie neurologicznych. - Widać właściwie wszystko: zmiany w mózgowiu, kanale kręgowym - mówi Iwona Maciejewska, kierownik zakładu radiologii pilskiego szpitala. - Pomaga też w ginekologii, badaniu narządów jamy brzusznej. Nie stosuje się go właściwie tylko do badania płuc - tu lepiej radzi sobie tomograf.
Badanie rezonansem magnetycznym jest bezinwazyjne. Czasem wymaga tylko podania środka cieniującego - wtedy pacjentowi zostaje wkłuty wenflon. Badaniu może zostać poddany prawie każdy. Wykluczeni są jedynie pacjenci z rozrusznikami serca, które mogłyby zostać uszkodzone w silnym polu magnetycznym i ci z klaustrofobią. Jak się okazuje jest ich całkiem sporo: na to schorzenie cierpi około 10% społeczeństwa, choć czasem okazuje się to dopiero, kiedy są już wewnątrz urządzenia.
Kiedy razem z kolegą chcemy wejść do pomieszczenia, w którym znajduje się rezonans i wnieść do środka aparat fotograficzny i kamerę, okazuje się to niemożliwe. Zdjęcia możemy robić tylko przez otwarte drzwi. Dlaczego? - Urządzenie emituje pole magnetyczne wartości półtora Tesli. Tak silne pole nie występuje nigdzie w naturze - mówi Marek Zdrenka, specjalista sprzętu medycznego, który opiekuje się rezonansem.
Jeżeli zawierające metalowe części aparat i kamera znalazłyby się w pobliżu urządzenia, zostałyby przyciągnięte i żeby wyrwać je z naprawdę silnych objęć pola magnetycznego, rezonans musiałby zostać wyłączony. Podobny przypadek miał miejsce w jednym z polskich szpitali. Do pomieszczenia rezonansu wszedł konserwator ze zwykłymi kombinerkami. Ponowne uruchomienie urządzenia kosztowało około 200 tys. zł.
Małe przedmioty, jak plomby w zębach, nie mają znaczenia. Te większe - jak np. narzędzia - mogą nie tylko spowodować kosztowną przerwę w pracy, ale także uszkodzić rezonans. Chyba że są do tego specjalnie przygotowane. - Serwis ma specjalne narzędzia z metali nieżelaznych, butle z gazami technicznymi są wykonane ze specjalnych stopów, a łóżko z tytanu - mówi Marek Zdrenka. Nawet zwykłe klucze do drzwi zostały zrobione ze stopów.
Przed wejściem do pokoju rezonansu nie trzeba się rozbierać, ale pacjenta czeka szczegółowa kontrola jak na lotnisku. Obsługa urządzenia korzysta z ręcznego wykrywacza metali, dokładnie takiego samego, jakie mają służby lotniskowe. Trzeba zdjąć pasek, wyjąć z kieszeni klucze, telefon. Panie muszą pozbyć się biżuterii - szczególnie kolczyków, które pole magnetyczne mogłoby po prostu wyrwać z uszu.
Przeszkody nie stanowią metale szlachetne. I tu niektóre panie może czekać poważne rozczarowanie. Iwona Maciejewska opowiada historię, kiedy cenny, złoty pierścionek, który jedna z pań miała na palcu, rezonans… zaczął przyciągać. Pierścionek okazał się złoty tylko z wierzchu, a to, że został podarowany przez bliską osobę, nie pozostało bez wpływu na poziom rozczarowania.
Życie Piły - z miasta »
Życie Piły - archiwum informacji »
Życie Piły - strona główna »
|