Nie grzeszyła urodą, ale miała być - zgodnie z nazwą - bardziej praktyczna niż piękna. Praktycznej Pani - jednego z najbardziej rozpoznawalnych budynków w centrum - już nie ma.
Budynek Praktycznej Pani stał ponad 40 lat. Została z niego sterta gruzu. Fot. Marcin Maziarz
Powstała w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku i z miejsca trafiła do miejskiego slangu. Stała się miejscem tak rozpoznawalnym, jak „Samolot”, „Blaszak”, czy „Pod Zegarem”. Wystarczyło powiedzieć „spotkajmy się koło Praktycznej Pani” i natychmiast każdemu przed oczami stawał parterowy budynek na podwórku „za Smakoszem”. Wczoraj po Praktycznej Pani została sterta gruzu.
To prawda, że w dwóch ostatnich dekadach sporo straciła ze swojego blasku. Szczególnie najmłodszym pilanom nazwa „Praktyczna Pani” może dziś nic nie mówić. Dla nieco starszych mieszkańców, a szczególnie mieszkanek, kiedyś była synonimem trochę lepszego życia (na miarę ówczesnej rzeczywistości). Była tam kosmetyczka i fryzjer, były też usługi krawieckie. Była nawet poradnia krawiecka, bo jeszcze 20 lat temu posiadanie maszyny do szycia (najczęściej marki Łucznik) było tak oczywiste, jak posiadanie pralki, lodówki czy telewizora (najlepiej kolorowego), a nie każda (szczególnie świeżo upieczona) pani domu potrafiła sobie z nią poradzić. W Praktycznej Pani można było dowiedzieć się, jak równo poprowadzić ścieg i jak uszyć spódnicę z tego, co akurat „rzucili” do pasmanterii.
Praktyczną Panią od początku prowadziło pilskie Społem, ale kiedy nastała gospodarka rynkowa, dla bezpłatnych porad krawieckich zabrakło miejsca. Budynek musiał zarabiać nie tylko na swoje utrzymanie, a że znajdował się w ścisłym centrum, przy popularnym pasażu handlowym i dużym banku, jego właściciel na brak najemców raczej nie narzekał. Ostatnio mieścił się tam zakład pogrzebowy, a także - ciągle zgodnie z zamysłem twórców Praktycznej Pani - fryzjer i kosmetyczka. Jakiś czas temu wszyscy „lokatorzy” wynieśli się z budynku, a wczoraj Praktyczna Pani dokonała żywota. Wystarczyła sporych rozmiarów koparka, pod której łyżką mury ponadczterdziestoletniego budynku kruszyły się, jakby były z gliny. W ciągu kilku najbliższych tygodni na bezapelacyjnie najbrzydszym podwórku w centrum Piły, powstanie nowy parking.
Agonia Praktycznej Pani nie miała wielu świadków: kilka osób w oknach, kilka kolejnych na podwórku. Żegnamy ją raczej bez żalu, bo - zgodnie z nazwą - była zdecydowanie bardziej praktyczna niż piękna. Z drugiej strony u wielu pilan, a raczej pilanek, szczególnie tych, które mają dziś już dorosłe dzieci, mogła budzić pewien sentyment. Jeżeli masz ciekawe wspomnienie związane z Praktyczną Panią, albo po prostu wiesz, jak tam było dawniej, napisz na adres redakcja@zycie.pila.pl » lub zostaw na Życiowym Facebooku »Kup, sprzedaj, zamień, znajdź lub daj pracę - ogłoszenia drobne w Życiu Piły »
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.