Pierwszy sezon Pilskiej Ligi Amatorów Siatkówki pewnie wygrał Herkules. Zaraz za nim najstarsza ekipa ligi: Seykos, a po nim Philips i PWSZ. Od czerwca zapisy do kolejnej edycji.
Finałowy mecz wygrał 3:1 Sklep Herkules (granatowe stroje). Fot. Marcin Maziarz
Pilska Liga Amatorów Siatkówki zakończyła sezon. Niemal od pierwszej kolejki prym w lidze wiodła ekipa Sklepu Herkules i kiedy raz objęła prowadzenie, nie oddała go do samego końca. Jaki jest patent na to, by zostać amatorskim mistrzem Piły w siatkówce? - Spotkać się i wygrywać - powiedział zaraz po zejściu z boiska Marcin Kordjalik, kapitan Herkulesa, który zakończył pierwszy sezon PLAS efektowym blokiem. - Tak naprawdę nie trenujemy w ogóle. Spotykamy się tylko na meczach.
Mistrzom treningi być może faktycznie w lidze amatorskiej nie były potrzebne. Wszak zdecydowana większość zawodników tego zespołu ma przeszłość w młodzieżowych zespołach Jokera. - Można powiedzieć, że odkurzyliśmy się po długiej przerwie. Tak spotykamy się i gramy dla przyjemności - mówi Marcin Kordjalik.
Drugie miejsce zajęła - dla niektórych trochę niespodziewanie - najstarsza ekipa ligi, Seykos. - Mimo tego, że w finale przegraliśmy, czujemy się zwycięzcami - mówi Kazimierz Lus z zespołu wicemistrza. - Chcieliśmy przetrwać ten sezon bez kontuzji. Wieku nie odczuwa się, kiedy się gra. Brakuje tylko szybkości przy ataku i to widać. Ale staraliśmy się złożyć taki zespół, by było trochę młodszych ludzi, a my - starsi - zmienialiśmy się, żeby uniknąć kontuzji. Regularnie, we własnym gronie, gramy w siatkówkę od dwudziestu pięciu lat. Dla zabawy.
Zwycięzcą czuje się też Paweł Łojewski, trener zespołu uczelnianego pilskiej PWSZ. Jego ekipa przegrała w „małym finale” z zespołem Philipsa i ostatecznie zajęła miejsce tuż za podium. - Samo wejście do play-offów było dla nas wielkim sukcesem - mówi trener. - Jestem bardzo mile zaskoczony postawą mojej drużyny, tym bardziej, że to zespół mieszany, w którym niemałą rolę odegrały kobiety. Ludzie, którzy dopiero zaczynają przygodę z siatkówką amatorską, stworzyli naprawdę fajny kolektyw. Uważam to czwarte miejsce za wielki sukces.
To właśnie do zawodniczki PWSZ trafił tytuł najlepszej kobiety w lidze. - Jak na tak męską ligę, dziewczyn było dużo - ocenia Małgorzata Łoboda, która otrzymała tę nagrodę. - To, że gramy z mężczyznami, to jest wyzwanie, ale też jakiś próg, który sobie wyznaczamy i dzięki temu jest ciekawiej.
Najlepszym zawodnikiem pierwszego sezonu PLAS został Marcin Kordjalik z Herkulesa.
- Mecz finałowy był naprawdę godny finału - mówi Dariusz Krajewski, organizator PLAS. - Na pewno mecze finałowe można porównać do lig zawodowych. Zawodnicy, którzy tu występują mają gdzieś w swojej historii przeszłość w zespołach zawodowych.
Rozpoczęły się już przygotowania do kolejnego sezonu Pilskiej Ligi Amatorów Siatkówki. - Wyciągamy wnioski, staramy się o, to by kolejna edycja została zorganizowana dużo lepiej - mówi Dariusz Krajewski. - W tej chwili robimy sobie dwumiesięczną przerwę, od czerwca rozpoczniemy zapisy do kolejnego sezonu. Zapraszam oczywiście wszystkie zespoły, które chciałyby zagrać w naszej lidze.
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.