Skończył się tydzień, w którym prawdziwa historia Polski działa się na naszych oczach. Również tu, w Pile. Właśnie tak wyglądały ostatnie dni w mieście.
Pod pomnikiem Jana Pawła II na Placu Zwycięstwa ktoś ustawił małe zdjęcie porucznika Artura Ziętka, nawigatora Tu-154M, który rozbił się w Smoleńsku. Fot. Marcin Maziarz
O północy skończyła się żałoba narodowa, skończył się też wyjątkowy tydzień, w którym wszyscy staraliśmy się w miarę normalnie funkcjonować, mimo świadomości tego, że na naszych oczach dzieje się historia - ta największa, która zostanie opisana w podręcznikach. Dla wielu osób był to ciężki tydzień: organizacja uroczystości, przekładanie wydarzeń, zmiany organizacyjne, informowanie o wszystkim co się dzieje i co zostało odwołane - to wszystko - szczególnie w pierwszych dniach - wymagało pracy na najwyższych obrotach, czasem do późnej nocy.
W pamięci zostanie nam kilka obrazków - tych z Piły. Być może będą to: msza na Placu Zwycięstwa - największa od pięciu lat, spontanicznie, od pierwszej chwili, wywieszane flagi, w których miasto w końcu utonęło i z których kupnem były problemy, i małe zdjęcie porucznika Artura Ziętka, nawigatora Tu-154M, który rozbił się w Smoleńsku, ustawione pod pomnikiem Jana Pawła II. Artur Ziętek, choć pochodził z dalekiego Radomia, najwidoczniej zostawił w Pile ludzi, dla których był ważny.
Tak w Pile wyglądał tydzień żałoby narodowej po śmieci 96 osób w katastrofie lotniczej w Smoleńsku. Zdjęcia uporządkowane chronologicznie:
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.