Joker przegrał z Fartem i zagra o trzecie miejsce. Drugi sędzia zemdlał w trakcie meczu. Nad klubem znowu zbierają się ciemne chmury, padło „o kilka słów za dużo”. Paradoksalnie, bo Joker ma nowego sponsora.
Po przegranej z Fartem Joker zagra w „finale pocieszenia” o 3. miejsce. Za tydzień do Piły przyjedzie Avia Świdnik. Fot. Marcin Maziarz
Było na przemian: sety fatalne przeplecione dobrym i bardzo dobrym. I dwa punkty, których zabrakło w tie-breaku. Te dwa punkty, dwie akcje, zadecydowały o tym, że to Fart Kielce zagra z Treflem Gdańsk o awans do męskiej ekstraklasy. O tym, że apetyt kierownictwa Farta sięga PlusLigi wiadomo nie od dziś. Poważnie do dalszej rywalizacji podchodzi także Trefl. Wczoraj w hali przy Żeromskiego pojawił się z kamerą… były trener PTPS-u Wojciech Lalek, który po rozstaniu z pilskim klubem znalazł zatrudnienie właśnie w Gdańsku jako asystent Jerzego Strumiłły.
- Trudno powiedzieć, czego zabrakło, jeżeli jednego tie-breaka przegrywa się 13:15, a drugiego - w Kielcach - 15:17 - mówił tuż po meczu trener Jokera, Roland Dembończyk. - To są dwie akcje, jeden błąd więcej ze strony Kielc, jeden błąd mniej z naszej strony. Nie znam trenera, który jest w stanie przygotować zespół na dwie decydujące akcje w tie-breaku.
- Niedobrze, że zaczynamy grać dopiero od drugiego seta - to już Przemysław Lach. - W pierwszym secie nie możemy zagrać swojej siatkówki. Zaczynamy grać od drugiego i nie prowadzimy gry systematycznie. Nie jest to ciągłość naszych dobrych zagrań, tylko gramy falami.
Plan na sezon 2009/2010 przewidywał znalezienie się w pierwszej czwórce i z tego zadania Joker się wywiązał. - Myślę, że pod tym względem możemy być z siebie zadowoleni - mówi Przemysław Lach. - Wiadomo, że każdy dąży do tego, żeby osiągnąć jak najlepszy wynik i naszym celem - jak już byliśmy w czwórce - był finał. Nie udało się, będziemy teraz walczyć o trzecie miejsce.
Joker i Fart nie były jednak jedynymi bohaterami na boisku. W czwartym secie z parkietu sprowadzono drugiego sędziego, który… zemdlał.
Okazuje się, że przegrana z Fartem to nie jedyny powód do smutku, jaki mają kibice Jokera. Co więcej, ten drugi może mieć znacznie poważniejsze skutki. Należy jednak zaznaczyć, że nie wszyscy zawodnicy chcieli rozmawiać na ten temat.
- Mamy poważne problemy finansowe, które przenoszą się z poprzedniego sezonu na ten sezon - mówi Radosław Zbierski. - Prezes nie wywiązał się ze wszystkich zaległości finansowych z poprzedniego sezonu, choć to obiecywał. W tym sezonie również ma wobec nas zaległości. Poza tym miał miejsce tak zwany mobbing. Prezes przyszedł do nas i - niestety - powiedział o kilka zdań za dużo. Myślę, że powinien trochę inaczej do tego podejść i jak chciał to powiedzieć, to po meczu, a nie motywować zespół tak, jak zmotywował wczoraj.
- Problemy finansowe Jokera ciągną się od siedmiu czy ośmiu lat - to już Łukasz Jurkojć. - Kiedy zaczynałem grać w klubie, nigdy nie było dobrze z finansami. Zawsze były tylko obietnice. Na tę chwilę klub zalega nam z pieniędzmi za luty i marzec. Ci, którzy zostali od poprzedniego sezonu, nie dostali także za niego trzech czy czterech wypłat i premii, choć mieliśmy obiecane od początku sezonu, że te pieniądze będą spłacane. Chyba trzeba będzie wkroczyć na drogę sądową.
- Te problemy są od początku - mówi Witold Chwastyniak. - Ci, którzy śledzili naszą sytuację, wiedzą, że to, że mieliśmy nie wystartować w rozgrywkach, miało przyczyny finansowe. Były to obietnice polityczne. Działacze opierali się na czymś, co nie zostało potwierdzone i cały sezon był pod górkę. Przed meczem też wydarzyło się coś, co nie powinno się wydarzyć. Z ust prezesa nie powinny paść słowa, które padły. Dobrze, że chłopacy stanęli na wysokości zadania i podjęli walkę. Próbujemy rozmawiać z prezesem. Rozmawia się ciężko. Wczoraj przyszedł, powiedział, że jeżeli ktoś ma jakiś problem, spotka się z prawnikami. Jeżeli on chce rozwiązywać to w ten sposób, to chyba nie mamy innego wyjścia.
- Założeniem była pierwsza czwórka - mówi prezes Jokera, Jerzy Jasiński. - Zawodnicy wykonali swoje zadanie, ale sport polega na tym, że chcieliśmy ugrać trochę więcej i uważałem, że stać nas na przejście Farta. To są dodatkowe mecze i w ten sposób rośnie wartość medialna klubu. Gralibyśmy w barażach z przedostatnią drużyną PlusLigi, bo prawdopodobnie awansuje Trefl, który jest najsilniejszym zespołem.
To, dlaczego wartość medialna rozgrywek Jokera jest w tym momencie istotna, okazało się chwilę później.
- Mam zaległość w wysokości jednej pensji - mówi prezes. - Faktycznie jednej, bo mam zamiar wypłacić wynagrodzenie do końca tego miesiąca i w ten sposób zostanie tylko jeden miesiąc. Jeżeli siatkarze uważają, że to duża zaległość, to odsyłam do innych klubów. Problem wynika głównie z tego, że mieliśmy określone obietnice od sponsorów. One nie zostały spełnione i dlatego mamy problemy. To nie znaczy, że nie wypełnimy swoich zobowiązań. Jeżeli chodzi o kwestię poprzedniego sezonu, tam faktycznie są zaległości związane z obietnicą sponsora, która nie została spełniona. Prędzej czy później ten problem rozwiążemy. Po tym meczu jest mi trochę przykro. Jeżeli zawodnicy godnie reprezentują klub, bardziej mobilizuje to mnie i sponsorów do tego, by wypełnić zaległe zobowiązania. W tym klubie zrobiło się tak, że jedynym, najważniejszym warunkiem wszystkiego są pieniądze. Chcę tylko powiedzieć, że ci zawodnicy mało nie zarabiają. To, czy zarabiają adekwatnie do swojej klasy, pokazał dzisiejszy mecz.
Jerzy Jasiński potwierdza fakt sobotniego spotkania z zawodnikami. - Chciałem dodatkowo zmobilizować zespół, żeby podjął walkę z Fartem. O tym, że Joker jest faworytem, zostałem upewniony przez cały sztab. Faworyt zagrał tak, jak zagrał i mogę powiedzieć tylko tyle, że zawodnicy powiedzieli o kilka słów za dużo, które upoważniły mnie do zajęcia określonego stanowiska.
Okazuje się jednak, że do spięcia doszło także na innym tle. Według informacji, do których dotarło Życie Piły, Joker pozyskał nowego sponsora. Wczoraj zawodnicy mieli zagrać w nowych koszulkach z logotypem marki Gniewosz, pod którą wkrótce będzie sprzedawana lokalna marka piwa i wody mineralnej. W trakcie jednego z ubiegłotygodniowych treningów miały zostać wykonane fotografie zawodników w nowych strojach. Zawodnicy odmówili jednak wykonania polecenia prezesa klubu i do sesji fotograficznej nie doszło. Jerzy Jasiński potwierdził, że taka sytuacja miała miejsce. Zawodnicy twierdzą jednak, że miało do niej dojść już w trakcie treningu, który musieliby przerwać. Tej wersji zaprzecza prezes klubu.
Niejako obok całej niezdrowej sytuacji, cieszy jedynie fakt, że na strojach siatkarzy pojawi się logo nowego sponsora, a co za tym idzie, w klubie pojawią się nowe pieniądze. W koszulkach z logotypem Gniewosza wystąpią juniorzy Jokera, którzy walkę o Mistrzostwo Polski rozpoczną w hali Zespołu Szkół Gastronomicznych już jutro. Dwumecz z Avią Świdnik o 3. miejsce seniorski Joker rozegra w kolejny weekend w Pile.
Play-off I ligi siatkówki mężczyzn Joker Piła - Fart Kielce
Wynik: 2:3 (20:25, 25:23, 18:25, 25:17, 13:15) Stan rywalizacji w play-off: 0:3, do finału I ligi przechodzi Fart
Prowadzimy zajęcia:
- dla osób, które posiadają broń palną,...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.