87. biegaczy, w tym 33. z Piły. Trochę asfaltu, trochę piasku. W biegach takich jak ten, na starcie można stanąć razem z mistrzem i… wyprzedzić go na mecie.
W biegach takich jak Kaczorska Dziesiątka, można stanąć na starcie razem z mistrzem i… do mety dobiec przed nim. Maratończyk Marek Jaroszewski, potraktował Kaczorską Dziesiątkę czysto rekreacyjnie. Fot. Marcin Maziarz
W gminie Kaczory „dziesiątka” pękła po raz pierwszy. Przynajmniej jeżeli mowa o Kaczorskiej Dziesiątce - nowym biegu zorganizowanym w ramach powiatowego cyklu „Biegaj z nami”. Wystartowało 87. biegaczy, a pierwszy na mecie zameldował się - po 30 minutach i 21 sekundach - Maciej Łucyk ze Stołężyna. Za nim przybiegli kolejni, a do mety szczęśliwie dobiegli wszyscy. Wśród nich 33. mieszkańców Piły.
Po zwycięzcy na mecie zameldował się Piotr Dziuba z Okonka, a dopiero za nim był utytułowany Marek Jaroszewski. - Bieg potraktowałem rekreacyjnie - powiedział na mecie. - Już nie trenuję tyle, co kiedyś, idzie młodzież, która trenuje cały czas. Mam pracę, więc biegam ile mogę. Utrzymuję jeszcze jakiś poziom, ale to już tendencja schyłkowa.
Dla Piotra Sikorskiego był to drugi bieg w ciągu dwóch dni. Dzień wcześniej wystartował w Drugim Biegu Papieskim. Nie za dużo na jeden weekend? - Właśnie nie. Bardzo fajnie, że można sobie pobiegać, znowu ci sami ludzie, te same twarze, wszyscy uśmiechnięci. Trasa była różnorodna: kilka podbiegów, biegliśmy kawałek po polu. Tam trzeba było uważać na piasek.
Piaszczysty podbieg dał się trochę we znaki także paniom: Aleksandrze Dzierzkowskiej i Ewie Galant. - Ta piaszczysta droga weszła trochę w nogi. Ale fajnie, wyszedł taki crossik.
W Kaczorskiej Dziesiątce pobiegł też pilski Komendant Policji, Mirosław Wegner: - Drugi start, pierwszy był wczoraj. Wcześniej nie biegałem poza Biegiem VIP-ów - mówi. - Można było się rozładować fizycznie. Myślę, że jak na swój wiek mam całkiem dobrą kondycję. Koledzy, którzy są weteranami w biegach, chwalili.
Chwilę po komendancie na metę dobiegł drugi z pilskich policjantów - Sławomir Sobański, zastępca komendanta pilskiej policji. - Komendant był szybszy, bo walczy już dłuższy czas. Ja jestem raczkującym biegaczem - śmiał się na mecie.
Koszulka Pawła Matuszaka mówi wszystko na temat tego, dlaczego warto biegać. Fot. Marcin Maziarz
„Dla mnie wynik nie jest najważniejszy. Liczy się honor!” - taki napis zdobił koszulkę Pawła Matuszaka z Równopola, gdzie znajdowały się start i meta biegu. Koszulka to jego autorski pomysł, podobnie jak własnoręczne wykonanie. - To był mój pierwszy bieg na takim dystansie. Na pewno nie był ostatni - mówi Paweł.
Ostatnia na mecie - w asyście radiozowu - dobiegła Dominika Kowal z Kaczor. - Na bieg zdecydowałam się dzisiaj rano, więc moim celem było po prostu przebiegnięcie trasy. Jestem z siebie w stu procentach zadowolona. Tak naprawdę w ogóle nie biegam na takich dystansach, jestem judoczką.
- Biegając można poznać nowych przyjaciół - mówi Krzysztof Pabich. - Wielu kolegów poznałem na biegach. Jesteśmy z różnych części powiatu i okolic. Nie łączy nas biznes, nie łączą nas partie polityczne, łączy nas wspólna pasja do biegania. Coś wspaniałego.
Kaczorska Dziesiątka była drugim biegiem w powiatowym cyklu „Biegaj z nami”. W maju odbędą się jeszcze trzy imprezy, które pozwolą nazbierać kolejne kilometry do zwycięstwa: 23 maja w Łobżenicy, 28 maja cross w Nieżychowie i 29 maja tradycyjny Bieg Olka na trasie Wyrzysk - Osiek - Wyrzysk. Jednak kolejna okazja do wspólnego biegania będzie znacznie wcześniej, choć nie będzie to impreza z cyklu „Biegaj z nami”. Już w najbliższą niedzielę organizowany przez pilski MOSiR tradycyjny Bieg Wiosny na trasie Gościniec Rębajło - Płotki. Szczegóły wkrótce.
Prowadzimy zajęcia:
- dla osób, które posiadają broń palną,...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.