Recenzja filmowa. Z naiwnej wiary w bajki i szczęśliwe zakończenia nie wyrasta się nigdy.
Razem w filmie i w życiu: Alicja Bachleda-Curuś i Colin Farrell. Fot. Materiały prasowe Monolith Films
Nareszcie – odetchnęła Polska, a przynajmniej jej żeńska część – nareszcie będziemy mogły zobaczyć film, w którym nasza rodaczka Alicja, dziecko tej ziemi, spowita w pianę występuje z morza i wpada wprost w stęsknione ramiona boskiego Colina…
Nic z tego Drogie Panie! Nasza Ala w niczym nie przypomina morskiej syreny (legendarną kobietę fokę może już bardziej…), kiedy jej rybak wyciąga ją na pokład swojego zapuszczonego kutra za pomocą sieci. Jej ciało, zamiast skrzącej w słońcu piany, pokrywają obślizgłe wodorosty, a jej ukochany myli ją z… topielicą. Sam zresztą też pozostawiając wiele do życzenia. Jego głowę przez pół filmu „zdobi” włóczkowa czapa, a czułości w nim tyle, co w neandertalczyku. Do tego ma problem z uporządkowaniem przeszłości i z alkoholem. Ale na to wszystko dałoby się jeszcze, w drodze wyjątku, przymknąć kobiece oko. Gorzej z uszami, bo irlandzki Farrella chwilami doprowadza wprost do szału.
Tych dwoje, dość oryginalnych, kochanków opowiada nam historię, która rozgrywa się na malowniczym, mimo swego chłodu, Półwyspie Bara. Historię dla jednych zbyt prostą i przewidywalną, dla drugich udowadniającą, że z naiwnej wiary w bajki nie wyrasta się nigdy.
Zasiadając w kinowym fotelu, niczego nieświadomi, dzierżąc w dłoniach kubeł z popcornem i puszkę coli, zostajemy poddani eksperymentowi – testuje się tu naszą wyobraźnię i zdolność do romantycznego poddawania się nastrojowi. Jak wypadniesz? Dasz się ponieść legendzie?
Wodzić na pokuszenie, poza apetyczną Alicją, będzie Cię sam Neil Jordan. Bo choć Ondine to tylko oddech zaczerpnięty pomiędzy wielkimi produkcjami, to nie można tu nie zauważyć ręki mistrza od Wywiadu z wampirem.
Wielki plus za kadry, które momentami zachwycają (ba! to przecież Christopher Doyle!), za muzykę, która kołysze (Kjartan Sveinsson z Sigur Ros), za Stephena Rea, pupila Jordana w kojącej roli księdza i za Alę, która nie straszy sterczącymi obojczykami, a kusi pełnym biustem.
Zakończenia filmu, rzecz jasna, zdradzać tu nie wypada. Za to, jak się ta bajkowa opowieść kończy w realu – wszyscy już wiemy. A imię jego Henry Tadeusz. Teraz Alicji i Colinowi nie pozostaje nic innego, jak żyć długo i szczęśliwie…
JF
Ondine w Heliosie
Gdzie: Kino Helios, Galeria Kasztanowa, Al. Powstańców Wielkopolskich 99, Piła Kiedy: w tygodniu 7 - 13 maja 2010 codziennie o 11.15 i 17.30
Sprawdź na www.nazywo.pila.pl » co jeszcze możesz robić w tym tygodniu w Pile i okolicach.
Zapraszamy na profesjonalną sesję zdjęciową wraz z wizażem,...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
LINKI REKLAMOWE
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.