12 maja 2010
Recenzja filmowa: Iron Man 2 – Zły Ivan, kusząca Natasha
133 miliony dolarów, które film ten zarobił w pierwszy weekend emisji w USA, uzyskując w ten sposób piąty wynik otwarcia w historii kraju, nie mogą się mylić.
„Iron Man 2”. Fot. Materiały prasowe dystrybutora
Kiedy w 2008 roku w kinach pojawiły się pierwsze zwiastuny filmu Iron Man, fanom komiksów spod znaku Marvel dreszcz przebiegł po plecach. I choć dobra obsada nie zawsze przesądza o poziomie produkcji, nazwiska takie jak Robert Downey Jr., Gwyneth Paltrow, Jeff Bridges czy Terrence Howard, pozwalały domniemywać, że nadciąga wyśmienite widowisko.
Film okazał się udany. Nie wybitny, bez wielkiej wagi przesłania i patosu, ale można się było przy nim odprężyć , nacieszyć oczy efektownymi ujęciami Człowieka z Żelaza, a czasami śmiać się w głos z ciętego języka głównego bohatera i umiejętnie dawkowanego dowcipu.
Idąc do kina na Iron Man 2 miałem nadzieję, że reżyser (Jon Favreau) oprze się pokusie przekombinowania i utrzyma przez siebie ustalony poziom. Powszechnie wiadomo przecież, że druga część zawsze ma pod górę i rzadko kiedy jest lepsza od swojej poprzedniczki.
Nie zawiodłem się, dostałem dokładnie to, czego się spodziewałem. Znowu było przyjemnie i lekko zabawnie. Choć zdarzyło się kilka momentów, które nie tyle zaszkodziły, co nie pomogły filmowi zrobić lepszego wrażenia niż część pierwsza.
Po pierwsze - zmiana aktora grającego filmowego przyjaciela Starka, podpułkownika Jamesa Rhodes’a – zawiedziona może być zwłaszcza żeńska część publiczności, bo, jak stwierdziła po seansie Szanowna Małżonka – „Don Cheadle się nie umywa”.
Po drugie – akcja. Żeby ją zobaczyć trzeba uzbroić się w cierpliwość. Tym razem prawie wszystko zostawiono na koniec. Przez ten sprytny zabieg, reżyser, mniej lub bardziej celowo, wywołuje pewien niedosyt… Wychodząc z kina ma się wrażenie że film mógłby być dłuższy o 10 minut pełnych strzałów, walki wręcz i pościgów, okraszonych efektownymi eksplozjami. Rzeczona żeńska część widowni pewnie będzie miała zdanie zgoła odmienne – w końcu nic tak nie cieszy niewieści serc, jak pseudo-miłosna intryga snuta od pierwszych minut filmu… Dla męskiego oka jedyna pociecha w… hmm… uroczej powierzchowności Scarlett Johansson, odzianej w przyciasny kombinezonik.
Jednak nie cały film jest równie sielankowy. W drugiej części Iron Mana pojawia się nowy zły charakter – rosyjski (pełną gębą) fizyk Ivan Vanko. W tej roli, jakby dla wypełnienia luki pod Bridgesie, rewelacyjny Mickey Rourke, który udowadnia, że w komiksowych historiach spisuje się jak nikt (wystarczy przytoczyć ekranizację Sin City). Postać Ivana zaskakuje dopracowaniem detali, co zdecydowanie dodało smaku i wniosło świeży powiew do, jakże wyświechtanego, tematu odwiecznej walki dobra ze złem.
Jak podsumować całość? Jeśli lubisz się w kinie odprężyć i roześmiać , nie chcesz za długo analizować fabuły, ani zbyt intensywnie rozmyślać o niej po seansie, a chcesz po prostu na luzie spędzić czas – możesz z czystym sumieniem wybrać Iron Mana 2 - „będzie pan zadowolony” ;) W końcu 133 miliony amerykańskich dolarów, które produkcja ta zarobiła w pierwszy weekend po premierze, nie mogą się mylić…
DF
Iron Man 2 w Heliosie
Do czwartku, 13 maja: 10.00, 12.30, 15.00, 17.30, 20.00, 22.30 Od piątku, 14 maja: 11.00, 13.30, 16.00, 18.30, 21.00
2 pokoje+aneks kuchenny, 56m2, ul. Śniadeckich - nowe bloki
tel. 604-606-904
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
LINKI REKLAMOWE
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.