Dziś niespodziewanie ukazuje się zapowiadana ponad dwa lata temu książka o Annie i Henryku Stokłosach. Dedykacja: „byłym i obecnemu Ministrowi Sprawiedliwości”.
Redaktorem książki „W szponach władzy” jest Aleksander Radek. To domniemany pseudonim Zbigniewa Noski. Fot. Marcin Maziarz
Dziś niespodziewanie na rynku wydawniczym ukazuje się książka na temat ostatnich 20. lat działalności byłego senatora Henryka Stokłosy. Niespodziewanie, bo Anna Stokłosa zapowiadała jej wydanie już ponad dwa lata temu, jednak od tego czasu na temat tego wydawnictwa zapadła cisza. Aż do przedwczoraj. Wieczorem w serwisie internetowym Tygodnika Nowego ukazała się reklama książki „W szponach władzy”. To właśnie zapowiadany od dawna wywiad - rzeka z Anną i Henrykiem Stokłosami, który - według zapowiedzi sprzed dwóch lat - ma się czytać jak dobrą sensację.
Książka rozpoczyna się w roku 1989, kiedy Henryk Stokłosa został senatorem i obejmuje także okres, w którym ukrywał się z Niemczech. Można dowiedzieć się z niej między innymi, że w tym czasie miał odwiedzić go jeden z działaczy pilskiego PiS-u.
Jakie oczekiwania mają wobec książki jej główni bohaterowie? - Nie rozliczamy się z nikim i na nic nie liczymy - zapewnia Anna Stokłosa. - Myślę, że prokurator generalny zastanowi się nad następnymi prokuratorami, którzy będą tak dalece oskarżać polityków. To nienormalne, to straszne, co ten człowiek zrobił z mężem, ze mną, z naszą rodziną, z firmą, za wielkie, powiedziałabym nawet - gigantyczne, państwowe pieniądze.
Anna Stokłosa zaprzecza, że książka ma stanowić formę obrony przed sądem. - W żaden sposób nie ustosunkowuję się w niej do zarzutów. To wszystko dzieje się przed sądem.
Kto napisał książkę? Na stronie tytułowej można przeczytać, że opracował ją Aleksander Radek. To nazwisko znane z publikacji Tygodnika Nowego. Kim jest? - To dziennikarz, tak zwany moderator - mówi Anna Stokłosa. - Nie będę zdradzała kuchni powstawania książki. To są nasze myśli, nasze przeżycia, które sami musieliśmy przekazać. To nie jest poezja, to po prostu dokument.
Przed powstaniem książki mówiło się, że napiszą ją dziennikarze Tygodnika Nowego: Waldemar Piątek i Zbigniew Noska. Anna Stokłosa nie zaprzecza, że Aleksander Radek to pseudonim właśnie Zbigniewa Noski. - Ktoś musiał być moderatorem - mówi. - Dziennikarze, którzy nie byli związani z tematem - nie ubliżając im - zawsze się spieszą, a tu trzeba było poświęcić naprawdę dużo czasu.
Do używania pseudonimu „Aleksander Radek” rok temu przyznała się także na stronie Tygodnika Nowego osoba podająca się za Zbigniewa Noskę.
Autorzy wywiad - rzekę zadedykowali „byłym i obecnemu Ministrowi Sprawiedliwości”.
Jak zapowiada Anna Stokłosa, na podstawie książki ma powstać scenariusz filmu. - Jestem po dwóch rozmowach z przedstawicielami zachodnich mediów. Byli przez dwa dni, wyjechali przedwczoraj. Rozmawialiśmy o czysto technicznych kwestiach dotyczących sfilmowania tej książki.
Sfilmowaniem książki o małżeństwie Stokłosów mieli zainteresować się filmowcy z Luksemburga.
Przypomnijmy: prokuratura postawiła Henrykowi Stokłosie 21 zarzutów dotyczących korupcji i zatruwania środowiska. Proces byłego senatora toczy się przed Sądem Okręgowym w Poznaniu.
Zapraszamy na profesjonalną sesję zdjęciową wraz z wizażem,...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
LINKI REKLAMOWE
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.