To metoda Prawa i Sprawiedliwości na dotarcie tam, gdzie Jarosław Kaczyński nie pojawi się osobiście.
Jeden z czterdziestu wypełnionych gadżetami wyborczymi PiS-busów dotarł wczoraj do Piły. Fot. Marcin Maziarz
Rano odprawa na Placu Defilad w Warszawie, a już po południu jeden z PiS-busów dotarł do Piły. To pomysł Prawa i Sprawiedliwości na dotarcie kampanii Jarosława Kaczyńskiego do każdego zakątka kraju. W pierwszej kolejności PiS-busy pojechały do miast, w których mieszczą się siedziby okręgów wyborczych. Mieszkańcy Piły - nie tylko sympatycy PiS-u - oprócz ulotki mogli wczoraj na Deptaku otrzymać też długopis, smycz, czapeczkę czy koszulkę.
Czy ten sposób prowadzenia kampanii tam, gdzie kandydat PiS nie dotrze osobiście, może zwiększyć jego szanse w wyborach? - Tendencja jest wyraźnie wzrostowa, porównywalna z tym, co obserwowaliśmy przed pięcioma laty - mówi Marcin Porzucek, sekretarz zarządu okręgowego Prawa i Sprawiedliwości. - Dystans między Jarosławem Kaczyński i liderującym obecnie Bronisławem Komorowskim będzie się coraz bardziej zmniejszał. Osobiście liczę na zwycięstwo już 20 czerwca, ale jeśli tak się nie stanie, myślę, że do 4 lipca ten dystans zostanie całkowicie zniwelowany i uda nam się pokonać naszego konkurenta politycznego. Oczywiście pan Komorowski posiada przymioty godne urzędu Marszałka Sejmu, ale myślimy, że jeżeli chodzi o urząd prezydenta, to nie ma lepszego kandydata niż Jarosław Kaczyński.
Po kraju rozjechało się 40 PiS-busów wypełnionych wyborczymi gadżetami. Na miejscu akcję - oprócz wolontariuszy - prowadzą też miejscowi działacze PiS. Na Deptaku można było spotkać m.in. radnych miejskich Marię Miler i Huberta Ciechanowskiego.
Jeśli chcesz doświadczyć wyjątkowego kontaktu z innymi ludźmi...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
LINKI REKLAMOWE
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.