Spłonęło 9 hektarów lasu, w tym 4 hektary szkółki leśnej. Pożar wybuchł od strony drogi. Z ogniem walczyli strażacy i mieszkańcy Koszyc. Ci ostatni - także z problematycznymi hydrantami.
Pożar gasili strażacy - nie tylko z Piły, mieszkańcy K3 i samolot z Krępska. Fot. Marcin Maziarz
Chmury gęstego dymu bardzo dobrze widoczne aż w Ujściu, spowiły dziś po południu Koszyce. - Zaczęło się bardzo niewinnie, zaczęły palić się trzy drzewka. Wezwałyśmy straż pożarną - mówi pani Magdalena z Warszawy, która akurat przyjechała na urlop do siostry w Pile.
Sytuacja stała się jednak groźna - pożar bardzo szybko obejmował coraz większą część lasu między Zalewem Koszyckim, krajową Dziesiątką, Aleją Niepodległości i osiedlem K3. Właściciele domów oddalonych od lasu o zaledwie kilkadziesiąt metrów byli przestraszeni.
Pożar gasiły dwa samoloty Dromader z bazy w Krępsku (wodę uzupełniały na lotnisku w Pile prosto ze strażackiej cysterny) i kilkanaście zastępów straży pożarnej nie tylko z Piły - w akcji brali udział m.in. strażacy z Ujścia. Ale poważną siłę stanowili też mieszkańcy osiedla K3 i to oni jako pierwsi byli na miejscu pożaru. Do gaszenia używali łopat. - Wyglądało to groźnie - mówi pan Jarosław, który brał udział w akcji. - Ogień sięgał w niektórych miejscach pięciu metrów. Straciłem trochę brwi, ale teraz już tylko strażacy dogaszają.
Kiedy strażacy gasili ogień wodą, którą przywieźli swoimi samochodami, mieszkańcy walczyli z innym problemem - również „wodnym”. Jeden hydrant udało się uruchomić dość szybko, ale woda z niego trafiała nie tylko do węża, lecz tryskała też na wszystkie strony. Dużo więcej problemów sprawił drugi hydrant przy Szlacheckiej. Żeby go uruchomić, trzeba było użyć… łopaty i odkopać zawór, który z nieznanych przyczyn został zakopany przy montażu hydrantu lub usypywaniu szutrowej drogi, przy której stoi.
Żeby uruchomić jeden z hydrantów przy Szlacheckiej, mieszkańcy musieli… dokopać się do zaworu. Fot. Marcin Maziarz
To, co zwraca uwagę, to solidarność mieszkańców K3. Sami wzięli do rąk łopaty i wspomagali strażaków. Sami też wzięli w swoje ręce uruchomienie sprawiających problemy hydrantów. - Jestem pod wrażeniem tej solidarności sąsiadów - mówi mieszkanka osiedla. - Pomagamy sobie nawzajem, atmosfera jest naprawdę super. Podobnie było zresztą miesiąc temu, kiedy na osiedlu miało miejsce włamanie.
Na czas akcji policja zablokowała Aleję Niepodległości na wysokości pętli autobusowej przy Zbrojnej - kierowcy byli zawracani, wjechać mogli tylko mieszkańcy K3 i służby ratownicze. Z powodu zadymienia zamknięta była też krajowa Dziesiątka. Według wstępnych szacunków strażaków, spłonęło około 9. hektarów lasu, w tym 4 hektary szkółki młodych drzewek. Pożar rozpoczął się od strony drogi, więc nie jest wyklucozne, że jego przyczyną był niedopałek wyrzucony z okna samochodu. W tej chwili strażacy dogaszają miejsce pożaru. Pogorzeliska przez całą noc będzie pilnować kilka zastępów straży pożarnej.
Zatrudnię osobę (najchętniej uczącą się) do pracy w sklepie motocyklowym.
Mile...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.