Spłonęło 6,8 ha lasu. Leśnicy przejęli już teren od strażaków. Pożar gasiło 18 zastępów straży pożarnej - 76 strażaków z prawie wszystkich gmin powiatu pilskiego. Prawdopodobnie zaczęło się od niedopałka.
Na Koszycach spłonęło około 6,8 ha lasu. Fot. Marcin Maziarz
Dziś o 9.00 strażacy przekazali leśnikom pogorzelisko na Koszycach. Okazało się, że straty są nieco mniejsze, niż wstępnie szacowano wczoraj, ale i tak sięgną przynajmniej kilkudziesięciu tysięcy złotych. Ogień objął około 6,8 ha powierzchni. 2,5 ha to szkółka leśna, pozostały obszar - ponad 4 ha - pięćdziesięcioletni las i ściółka. Szkody to jednak nie tylko pieniądze. - To grunt porolny, trudny do odnowienia - wskazuje na spaloną szkółkę Kazimierz Suchowera, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Zdrojowa Góra. - To są problemy biologiczne, ekologiczne.
Ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie. - Niestety, powstawaniu pożarów sprzyja wilgotność ściółki na poziomie siedmiu procent po południu, - mówi Kazimierz Suchowera. - To mniej niż wilgotność papieru. Wszystko pali się szybko żywym ogniem. Prawo nakłada obowiązek ogłoszenia zakazu wstępu do lasów przy wilgotności o godzinie dziewiątej poniżej dziesięciu procent. Takiej wilgotności jeszcze nie ma. Poza tym sam zakaz wstępu nie załatwia wszystkiego. Wszyscy musimy zachować rozsądek.
Na szczęście ogień nie przekroczył drogi K10. Gdyby tak się stało, zagrożony mógłby być Kuźnik. - Udało nam się złapać go przed przekroczeniem drogi - mówi Kazimierz Suchowera.
Strażacy przekazali teren leśnikom dziś rano. Fot. Marcin Maziarz
Pożar na Koszycach był czterdziestym pożarem lasu na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Pile. Był jednak największy ze wszystkich. Pozostałe objęły łącznie około 2 ha powierzchni - mniej niż jedną trzecią wczorajszego. - Niestety, w tym roku mamy też przypadki podpaleń na terenie nadleśnictw Jastrowie, Kalisz Pomorski i Człopa - mówi Grażyna Wolska, rzecznik pilskiej RDLP. - Podpalenia zdarzają się najczęściej w godzinach wieczornych. Pożary wybuchają na małych obszarach, szybko je gasimy, ale są bardzo niebezpieczne. Mamy nadzieję, że podpalacze - tak jak w ubiegłych latach - zostaną ujęci.
Przypomnijmy: 27 lipca 2008 r. mężczyzna udający strażaka podpalał las w okolicy Jelonek. Wywołane przez niego pożary strawiły prawie 17 ha drzewostanu w wieku od 23 do 90 lat. Sprawca został skazany na trzy lata więzienia, jednak prokuratura odwołała się od wyroku, ponieważ sąd nie uwzględnił w uzasadnieniu strat, jakie ogień wywołał w świecie roślinnym.
Oprócz pięćdziesięcioletnich drzew spłonęło też 2,5 ha szkółki leśnej. Fot. Marcin Maziarz
Według statystyk leśników, połowa pożarów to efekt podpałeń, 20% - nieostrożnego obchodzenia się z ogniem. - Główną przyczyną jest człowiek, ale bardzo niechętnie wprowadzamy zakaz wstępu do lasów - mówi Grażyna Wolska. - Zdajemy sobie sprawę z tego, że w okresie wakacyjnym to ogromne utrudnienie. Zachęcamy do korzystania z lasu, do spacerowania, do zbierania jagód i grzybów, ale prosimy, żebyście państwo robili to z dużą ostrożnością.
Zgłoszenie do Centrum Powiadamiania przy Ogińskiego wpłynęło wczoraj o 17.46. Pierwszy zastęp strażaków był na miejscu dwie minuty później. - Akcja była trudna, jak każda akcja w lesie - mówi kapitan Leszek Naranowicz z pilskiej Państwowej Straży Pożarnej. - Tu dodatkowym utrudnieniem był porywisty wiatr, przez który ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko. Współpraca ze służbami leśnymi i wszystkimi, którzy byli na miejscu, doprowadziła do tego, że już o dziewiętnastej pożar został zlokalizowany - nie rozprzestrzeniał się.
- Dodatkowym utrudnieniem był porywisty wiatr, przez który ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko - mówi kapitan Leszek Naranowicz. Fot. Marcin Maziarz
Kluczowymi decyzjami było wprowadzenie do akcji dwóch samolotów gaśniczych z bazy w Krępsku i samochodów gaśniczych z napędem na wszystkie osie. Pożar lasu na Koszycach gasiło 18 zastępów straży pożarnej - 76 strażaków zawodowych i ochotników z prawie wszystkich gmin powiatu pilskiego: Piły, Ujścia, Kaczor, Wysokiej, Miasteczka Krajeńskiego i Szydłowa. Z pożarem walczyło też 40 leśników, między innymi pilarze, którzy w trudnych warunkach wykonywali przecinki dla samochodów straży. Służby leśne na miejsce zadysponowały 10 pojazdów, w tym dwa ciągniki z pługami leśnymi. Samoloty gaśnicze wykonały 27 zrzutów. W całej akcji zużyto 400 metrów sześciennych wody.
Nowy las na Koszycach będzie rósł bardzo długo. Sporo czasu minie jednak nawet do chwili, kiedy się tam pojawi. Młode drzewka w szkółce będą mogły zostać posadzone wiosną przyszłego roku. Na terenie spalonego „dorosłego” lasu - rok później - wiosną 2012.
Prowadzimy zajęcia:
- dla osób, które posiadają broń palną,...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.