Jak przez ogłoszenie „szukam pracy” stracić kilkaset złotych? Sterta formularzy, badanie lekarskie i przyszły pracodawca tak dobry, że wszystko załatwi sam. Wystarczy, by dać się nabrać.
Każda z ofiar straciła 300 lub 400 zł - tyle miało kosztować badanie lekarskie. Fot. Marcin Rolicki/sxc.hu
Ogłoszenie w rubryce „szukam pracy” nie zawsze jest dobrym sposobem na znalezienie zajęcia. Jeżeli na taki anons natrafi oszust, można stracić kilkaset złotych. Właśnie takiego oszusta zatrzymali pilscy policjanci współpracując z kolegami z Bydgoszczy.
50-letni mieszkaniec Nakła wyszukiwał w gazetach ogłoszenia osób poszukujących pracy. Umawiał się z nimi na spotkanie w Pile, zawsze w miejscu publicznym. Wszystko wyglądało wiarygodnie: mężczyzna miał przy sobie różne formularze, które wypełniał przy niczego nie świadomej ofierze. Kiedy biurokracja została pokonana, trzeba było jeszcze zrobić badania. Za nie miał zapłacić poszukujący pracy, ale przyszły pracodawca obiecywał, że zwróci wszystko co do grosza po podpisaniu umowy. Zawoził swoją ofiarę do pilskiego szpitala, zabierał wszystkie wypełnione wcześniej papiery i opłatę za badanie - 300 lub 400 zł, i szedł załatwić formalności. Tyle, że żadnych formalności nie było, a po dłuższym czasie bezowocnego oczekiwania ofiary orientowały się, że zostały oszukane.
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.