Nie mieli biletów, więc pobili kontrolera w autobusie wracającym z Płotek. Jeden z napastników został obezwładniony i przekazany policji. W sprawie przydadzą się nagrania z monitoringu autobusu.
Kontrolerów biletów można spotkać także na sezonowej linii P. Fot. Marcin Maziarz
Do trzech lat więzienia za jazdę bez biletu? To możliwe, jeżeli odmowa przyjęcia mandatu będzie zbyt agresywna. Tydzień temu (w piątek) ostatnim autobusem z Płotek (o 18.30) wracali trzej młodzi mężczyźni. Na przystanku przy Kossaka do pojazdu wsiedli dwaj kontrolerzy biletów. Nie przeczuwali, że dla jednego z nich ten dziń skończy się wizytą w szpitalu.
Kontrola była krótka - szybko okazało się, że żaden z pasażerów nie ma biletu. Wtedy najbardziej krewki ze wszystkich pasażerów rzucił się na kontrolera z pięściami. Kiedy kierowca zatrzymał autobus na przystanku przy Alei Powstańców Wielkopolskich, jedyny pasażer, który nie przejawiał agresji, otworzył drzwi przyciskiem awaryjnym i uciekł. W ślad za nim poszedł drugi z mężczyzn, który na „do widzenia” zaserwował kontrolerowi kilka kopniaków. Najbardziej agresywnego z napastników udało się obezwładnić i dowieźć do zajezdni przy Łącznej. Tam czekała na niego policja.
Mężczyzna, którego kontrolerzy oddali w ręce policji, ma 21 lat i jest mieszkańcem Poznania. Drugi, który kopnął ofiarę, to 19-latek bez stałego miejsca zamieszkania, przebywający czasowo w Poznaniu. Policjanci dotarli do niego w sobotę rano - jego personalia zdradził zatrzymany kolega. Obydwaj byli już karani. W Pile wynajęli domek campingowy na Płotkach. Za udział w bójce grozi im do trzech lat więzienia. W tej sprawie po raz pierwszy zostaną wykorzystane nagrania monitoringu zainstalowanego w autobusie.
Kup, sprzedaj, zamień, znajdź lub daj pracę - ogłoszenia drobne w Życiu Piły »
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.