48-letnia kobieta chciała uregulować służbowymi pieniędzmi prywatne długi. Wymyśliła napad na Alei Wojska Polskiego, a o kradzież oskarżyła wirtualnych napastników.
Poniedziałkowe południe, Aleja Wojska Polskiego na wysokości parku. Pod 997 dzwoni roztrzęsiona kobieta. Trzej mężczyźni przed chwilą napadli na nią, wyrwali torebkę, w której było 6,5 tys. zł i uciekli. Wielokrotnie okazywało się, że w takich przypadkach najlepiej sprawdza się szybkie działanie - rabusiów (jeżeli uciekali pieszo) często można znaleźć w pobliżu miejsca przestępstwa. Kiedy policjanci przeczesywali okolicę w poszukiwaniu napastników, kobieta składała zeznania w komendzie przy Bydgoskiej.
Napadnięta mieszka w gminie Wyrzysk. Do Piły przyjechała na wizytę u lekarza, a pieniądze należały do jej pracodawcy - gotówkę zabrała „przy okazji”, miała ją wpłacić na rachunek bankowy. I wszystko układało się w zgrabną całość, dopóki kobieta nie zaczęła plątać się w zeznaniach. W końcu nie wytrzymała i powiedziała prawdę: nie było żadnego napadu. Były natomiast firmowe pieniądze, ale te miały posłużyć do uregulowania jej prywatnego zadłużenia. Do złożenia fałszywego zawiadomienia kobietę skłoniły problemy finansowe. Grozi jej za to do trzech lat więzienia.
Kup, sprzedaj, zamień, znajdź lub daj pracę - ogłoszenia drobne w Życiu Piły »
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.