Wsiadając do miejskiego autobusu sprawdź, czy nie wiezie cię kierowca ze ścisłej - teraz już światowej - czołówki. Ireneusz Tausz wywalczył 5. miejsce na mistrzostwach - tym razem nie Polski ani Europy, ale - świata!
Podróż do Austrii trwała 17 godzin, ale opłaciła się. Ireneusz Tausz jest piątym na świecie kierowcą autobusu. Fot. Marcin Maziarz
Ireneusz Tausz w ciągu ostatnich lat przyzywczaił pilan do tego, że z niemal każdego konkursu zawodowych kierowców przywozi medal. Tym razem medalu nie było, ale możemy czuć się naprawdę bezpiecznie, jeżeli za kierownicą siedzi pan Irek. Właśnie wrócił z Austrii, gdzie trafił do ścisłej światowej czołówki. W mistrzostwach świata w kategorii kierowców autobusów wystartowało 37 zawodników. Pilanin zajął bardzo wysokie, piąte miejsce. Można pokusić się o stwierdzenie, że medalu nie przywiózł „jeszcze”, bo na poprzednich mistrzostwach świata dwa lata temu zajął dopiero 27. miejsce. Forma naszego mistrza wyraźnie rośnie.
Pilaninowi nie poszło w dwóch pierwszych konkurencjach: zapinaniu łańcuchów na kołach i wjeździe na pochylnię tak, aby ta zatrzymała się w poziomie na przynajmniej 10 sekund. Austriackie łańcuchy miały trochę inne mocowania, niż te, na których ćwiczyli Polacy, a w czasie wjazdu na pochylnię liczyły się milimetry. Drugą z konkurencji wszyscy - mimo tego, że startowali w kategorii autobusów - wykonywali wyjątkowo ciągnikiem siodłowym. Potem było już lepiej: strącanie zielonych słupków ustawionych między czerwonymi, które musiały zostać na miejscu, slalom między połówkami piłek tenisowych - najazd na każdą to punkty karne, oraz podjeżdżanie na stację paliw z tolerancją do 5 centymetrów, to tylko niektóre z łącznie 16. konkurencji. Efekt: 561 punktów karnych. Mistrz Świata, Szwajcar Christian Hänni, miał ich 151 i był bezkonkurencyjny. Zdobywca drugiego miejsca, Francuz Michel Geay, „zarobił” aż 444 punkty. Ostatnia w kategorii kierowców autobusów Betty Nonkehli Shabangu z RPA miała 1.456 punktów.
Oprócz praktyki były też testy. Te zostały przetłumaczone na języki narodowe, ale polskie tłumaczenie nie było doskonałe i dwa pytania okazały się nieprecyzyjne.
Ireneusz Tausz był najlepszym polskim kierowcą autobusu. Jego dwaj koledzy zajęli niższe miejsca: Marcin Szczepański z Mrągowa był 9., a Andrzej Łabecki z Warszawy - 29. Drużynowo polscy kierowcy autobusów zajęli 6. miejsce. Klasyfikację drużynową wygrali za to ich koledzy jeżdżący samochodami dostawczymi (do 3,5 tony).
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.