Gdyby nie policjant, mógł spłonąć żywcem. Wszystko przez alkohol.
Gdyby nie wprawne oko i szybka reakcja policjanta, 23-latek prawdopodobnie już by nie żył. Około czwartej rano w sobotę pod 997 zadzwonił mieszkaniec bloku przy Podchorążych, skarżąc się na dobiegającą z zaparkowanego nieopodal samochodu, głośną muzykę. Kiedy na miejsce przyjechał patrol, sytuacja okazała się dużo poważniejsza: na parkingu płonął samochód. W trakcie zabezpieczania miejsca pożaru, jeden z funkcjonariuszy zauważył, że ktoś siedzi za kierownicą auta. - Funkcjonariusz bez chwili wahania otworzył drzwi samochodu i wyciągnął ze środka nieprzytomnego mężczyznę - mówi komisarz Tomasz Wojciechowski.
Kiedy samochodem zajmowali się już strażacy, policjanci próbowali nawiązać kontakt z nieprzytomnym mężczyzną. Powodem, dla którego było to bardzo utrudnione, był alkohol - 23-latek w wydychanym powietrzu miał ponad 1,5 promila. Resztę dnia uratowany przez policjanta mężczyzna spędził na Polnej.
Kup, sprzedaj, zamień, znajdź lub daj pracę - ogłoszenia drobne w Życiu Piły »
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.